Grzegorz Ciećka przeszedł cały powiat lubaczowski, aby odnaleźć wszystkie kamienne krzyże i figury bruśnieńskie. Odkrył ich 581 i stworzył ewidencję, każdy opisując i fotografując. Spośród nich wyselekcjonowano 50 najciekawszych, które stworzą trasę turystyczną. Efekty tej pracy są dostępne w internecie.
Impulsem do zainteresowania kamiennymi krzyżami – tak charakterystycznymi dla tej części Roztocza – był zmarły niedawno Mieczysław Zaborniak – ostatni z kamieniarzy bruśnieńskich. – Poznałem go około dziesięciu lat temu i dowiedziałem się, że zajmuje się czymś takim. To była dla mnie szczególna osoba – mówi pan Grzegorz.
– Wcześniej mijałem te krzyże, ale nie zwracałem na nie uwagi. Zmieniło się to od spotkania z panem Zaborniakiem. Wtedy zacząłem poznawać ich historie – przyznaje.
W poszukiwaniu wiadomości[paywall] odnalazł informacje związane z dziejami swojej rodziny. – Podczas pierwszej wojny światowej z mojej rodziny zostali wezwani do wojska carskiego. Tam codziennie modlili się o szczęśliwy powrót. Przyrzekli, że jeśli tak się stanie, jako wotum wdzięczności postawią kamienny krzyż. Na przestrzeni lat został on zamalowany i napisy były niewidoczne. Odsłoniłem je i faktycznie znajduje się tam odpowiednia inskrypcja – opowiada G. Ciećka. Była to inspiracja do dalszych poszukiwań. Wśród wielu obiektów, znalazł jeszcze kilka związanych ze swoją rodziną.
Projekt został zrealizowany w 2016 r. dzięki stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ale faktyczna praca nad inwentaryzacją rozpoczęła się w lipcu 2013 r., kiedy pan Grzegorz w wolnym czasie zaczął prowadzić ewidencję krzyży na terenie gminy Horyniec-Zdrój. – Z czasem to hobbystyczne podejście zaczęło się przeradzać w poważniejszy projekt – mówi.
Poszukiwania i badania przyniosły efekt 581 obiektów. Każdy z nich jest naniesiony na mapę, sfotografowany i opisany. Spośród nich wyselekcjonowano 50 najciekawszych, które stworzą trasę turystyczną.
Choć opracowanie jest w zasadzie gotowe, a projekt zakończony, temat wcale nie jest jeszcze zamknięty. Kolejne odkrycia będą sukcesywnie dopisywane. – Na początku stycznia napisało do mnie kilka osób, wskazując obiekty, których nie ma w spisie. Na pewno zostaną uzupełnione – zapowiada.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze