Pod koniec czerwca zakazy dotyczące używania wody wodociągowej do celów inne niż picie i gotowanie lub apele o jej oszczędzanie ogłosiło 145 gmin w Polsce.
- Wodę powinniśmy oszczędzać zawsze i wszędzie, bo mamy jej bardzo mało, i tak samo powinniśmy ją retencjonować – przypomina Dariusz Witkowski z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Niestety, o konieczności oszczędzania wody przypominamy sobie właśnie podczas kryzysowych sytuacji. Oczywiście niedopuszczenie do marnowania wody, także np. poprzez jej retencjowanie (zatrzymywanie), złagodzi skutki niemal już permanentnych susz w naszym kraju tylko w pewnym zakresie. O to jednak też trzeba zawalczyć, skoro na samą pogodę mamy wpływ jeszcze mniejszy. Zmiany klimatyczne też można powstrzymywać lub przynajmniej łagodzić, ale to jeszcze trudniejsze.
- Susze są coraz intensywniejsze i obejmują znaczne powierzchnie kraju. W ostatnich dwóch dekadach tego rodzaju zdarzenia o dużym znaczeniu gospodarczym zarejestrowano w latach 2000, 2002, 2003, 2006, 2015, 2016, 2018, 2019 i 2020 – wylicza dr Krzysztof Bartoszek z Katedry Hydrologii i Klimatologii Instytutu Nauk o Ziemi i Środowisku UMCS. - Oprócz ocieplania się klimatu związanego z rosnącą emisją gazów cieplarnianych[paywall], na intensyfikację susz w Polsce wpływ ma wzrost częstości napływu ciepłych mas powietrza z niższych szerokości geograficznych oraz mniejszy niż wcześniej udział chmur niskich, skutkujący większym dopływem energii promieniowania słonecznego do powierzchni ziemi. Na to nakłada się również zmiana w strukturze opadów atmosferycznych w ciepłej połowie roku – o ile sumy miesięczne opadów nie zmieniły się, to opad deszczu występuje rzadziej, ale ma często charakter ulewny. Wówczas znaczna część wody spływa i wyparowuje, a tylko niewielka jej ilość wsiąka w glebę. (…)
IMGW zaliczył tegoroczny czerwiec do miesięcy ekstremalnie ciepłych, i to we wszystkich regionach Polski. Średnia temperatura powietrza wyniosła 19,3°C i była o 2,5°C wyższa od średniej wieloletniej dla tego miesiąca. Był to drugi najcieplejszy czerwiec w XXI w. i zarazem drugi najcieplejszy od 1951 r. Równocześnie suma opadów w tym miesiącu wyniosła 52,7 mm, co stanowiło ok. 80 proc. normy dla tego miesiąca z lat 1991-2020. Czerwiec był więc miesiącem suchym, praktycznie w pobliżu granicy miesiąca bardzo suchego. Wcześniej, wiosną, suma opadów wyniosła zaledwie 86 mm i była aż o 51,7 mm mniejsza od normy dla tego sezonu.
- Problem zaczyna się jednak znaczenie wcześniej. Ciepłe i bezśnieżne powodują, że w glebie nie ma wystarczających zasobów wody. Deszcze, które padają zimą, nie zastąpią śniegu, którego powolne topnienie dobrze nawadnia glebę. Kiedy sucha jest też wiosna, roślinom brakuje wody w apogeum wegetacji – przypomina Dariusz Witkowski z IMGW. - Przedłużająca się susza atmosferyczna przyczynia się do degradacji i wysuszenia gleby. Może przekształcić się w suszę glebową, czyli rolniczą – dodaje dr Krzysztof Bartoszek z UMCS. - Długie okresy bezopadowe powodują wyczerpanie zapasów wody glebowej, łatwo dostępnej dla roślin oraz nasilają erozję wietrzną. Susza rolnicza ogranicza w poważnym stopniu wzrost i rozwój roślin uprawnych, a także dostęp do składników pokarmowych pobieranych przez system korzeniowy roślin. Utrudnia również wykonywanie zabiegów agrotechnicznych. Prowadzi do znacznego spadku plonów i pogorszenia ich jakości, a w skrajnych przypadkach do zamierania roślin. (…).
Susza rolnicza występuje na terenie wszystkich województwach kraju, w 12 uprawach: rzepaku i rzepiku, zbóż jarych, krzewów owocowych, kukurydzy na ziarno i na kiszonkę, roślin strączkowych, zbóż ozimych, truskawek, warzyw gruntowych, tytoniu, drzew owocowych i chmielu. (…)
Susza i powodowany nią spadek plonów może się przyczyniać do dalszego wzrostu i tak już horrendalnych cen żywności. (…)Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze