Władze gminy Lubaczów poważnie biorą się za turystykę. Najpierw powstała Kresowa Osada, która bez wątpliwości była strzałem w dziesiątkę. Teraz czas na kolejną dużą inwestycję – muzeum kolejnictwa, kolejkę retro, poczekalnię w stylu lat 20., drezynowe przejażdżki, a nawet obserwatorium astronomiczne – i to wszystko być może już w 2018 roku!
Znajdą się tam także atrakcje multimedialne: symulator jazdy pociągiem, sterowana makieta kolejki oraz okulary holograficzne, pozwalające zanurzyć się w wirtualnej rzeczywistości. Będą też „kolejowy” plac zabaw dla dzieci, wystawa Koleje Kresowe oraz lokomotywa parowa z historycznymi wagonami, które przywędrowały tu z Przemyśla. W budynku dworca funkcjonować będzie młodzieżowe schronisko, a w wieży ciśnień w Tymcach powstanie obserwatorium astronomiczne z tarasem widokowym. Wokół wieży ulokowane będą urządzenia zewnętrze, wykorzystujące zjawiska z dziedzin mechaniki, optyki i aerodynamiki. Obecnie trwają procedury związane z wynajęciem gminie dwóch nieczynnych torów kolejowych na interesującym ich odcinku. To ważne, bo w planach są także przewozy drezynowe, a docelowo również pasażerskie kolejką retro na trasie Lubaczów – Basznia Dolna – Horyniec-Zdrój.
W zamyśle twórców całość ma tworzyć spójny, zrewitalizowany obszar pokolejowy o bogatej ofercie turystycznej. Inwestycja wymaga nakładów od 2 do 3 mln zł. Gmina liczy na unijne wsparcie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Pomyśleć że w latach 70 i 80 przez tą linię przejeżdżało prawie 50 pociągów na dobę, a władze poważnie myślały nad jej elektryfikacją. Dziś przejedzie jeden szynobus z Jarosławia do Horyńca tam i z powrotem, jeden TLK Rzeszów - Zamość, ewentualnie jakieś towarowy raz na jakiś czas na Werchratę i tyle, a przeciętna prędkość do Horyńca 60 km/h, a dalej do Hrebennego 30 km/h. Podkarpacie niby ma dobrze rozwiniętą sieć kolejową, a poza magistralą Kraków - Przemyśl i trasą Rzeszów - Tarnobrzeg - Stalowa Wola wszystko jest zapuszczone.
Pomyśleć że w latach 70 i 80 przez tą linię przejeżdżało prawie 50 pociągów na dobę, a władze poważnie myślały nad jej elektryfikacją. Dziś przejedzie jeden szynobus z Jarosławia do Horyńca tam i z powrotem, jeden TLK Rzeszów - Zamość, ewentualnie jakieś towarowy raz na jakiś czas na Werchratę i tyle, a przeciętna prędkość do Horyńca 60 km/h, a dalej do Hrebennego 30 km/h. Podkarpacie niby ma dobrze rozwiniętą sieć kolejową, a poza magistralą Kraków - Przemyśl i trasą Rzeszów - Tarnobrzeg - Stalowa Wola wszystko jest zapuszczone.