Jestem kierowcą, któremu – podobnie jak większości posiadaczy samochodów – gwałtownie skacze ciśnienie, kiedy musi swój pojazd zaparkować. Aut, w przeciwieństwie do miejsc parkingowych, przybywa w postępie geometrycznym. Władze samorządowe większości miast w regionie przechodzą nad problemem do porządku dziennego, tłumacząc, że nie wyczarują przecież dodatkowej powierzchni, aby ułatwić życie zmotoryzowanym.
– Wszak miasta nie są z gumy! – przekonują urzędnicy. Jednak deficyt wolnej przestrzeni dla pojazdów w żaden sposób nie upoważnia do łamania przepisów i kretyńskich zachowań, podyktowanych wyłącznie własną wygodą. Tymczasem na każdym kroku można zobaczyć mistrza kierownicy, który nie ma za grosz poszanowania dla zasad ruchu drogowego ani dla pieszych, którzy muszą się przeciskać między samochodami dociśniętymi niemal do ścian budynków, pozostawionymi w poprzek chodników, parkowanymi na przejściach, przy wejściach itd., itp. Odwoływanie się do zdrowego rozsądku szofera ma u nas małe szanse powodzenia. W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem wydają się mandaty, które być może otrzeźwią umysły nieodpowiedzialnych kierowców i skłonią do zastanowienia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.można też lepiej wykorzystywać istniejące już parkingi i garaże. Tak jak to robi www.iparkomat.pl
można też lepiej wykorzystywać istniejące już parkingi i garaże. Tak jak to robi www.iparkomat.pl