Na przejściu granicznym w Medyce kontrolerzy Straży Granicznej ujawnili w ukraińskim samochodzie papierowe pudło, w którym były zapakowane militaria.
Był tam m.in. granat ręczny i ładownice z amunicją. Ponieważ zachodziło podejrzenie, że mogą to być przedmioty zagrażające życiu, wezwano z Rzeszowa zespół miniersko-pirotechniczny. Na szczęście okazało się, że granat oraz amunicja pozbawione były cech bojowych.
Ukraiński kierowca wyjaśnił, że jest kurierem i miał jedynie przetransportować pakunek z Polski na Ukrainę i po przesłuchaniu w charakterze świadka został zwolniony. Zebrane materiały dowodowe zostaną przesłane do Prokuratury Rejonowej w Przemyślu w celu podjęcia decyzji co do dalszego postępowania w sprawie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.No i tak tryzuby się zbroja na naszym terenie.Straż Graniczna osadzona w 70% przez widłowych.
chyba przez rodziny, kumów i wszelakiej maści pociotków. Koligacje rodzinno-polityczno-kościelne charakteryzują tą formację. Wataha.
No i tak tryzuby się zbroja na naszym terenie.Straż Graniczna osadzona w 70% przez widłowych.
chyba przez rodziny, kumów i wszelakiej maści pociotków. Koligacje rodzinno-polityczno-kościelne charakteryzują tą formację. Wataha.