20 kwietnia br., w 77. rocznicę zamordowania przez ukraińskich nacjonalistów około 70 Polaków, mieszkańców wsi Borownica, we wspomnianej miejscowości gminy Bircza odbyły się okolicznościowe uroczystości.
Ludobójstwo w Borownicy jest jedną z wielu zbrodni Ukraińskiej Powstańczej Armii dokonanych przed wielu laty na terenach Podkarpacia, a także: Małopolski, Lubelszczyzny i Polesia. Obchody rozpoczęły się mszą świętą w kościele parafialnym pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Borownicy, pod przewodnictwem ks. proboszcza Bogusława Folusiewicza.
Po jej zakończeniu przedstawiciele władz samorządowych i lokalnej społeczności zgromadzili się pod pomnikiem ofiar, gdzie wysłuchano okolicznościowych[paywall] przemówień, m.in. wójta gminy Bircza Grzegorza Gągoli i przewodniczącego Rady Powiatu Przemyskiego Wojciecha Bobowskiego.
Po nich proboszcz parafii w Borownicy poprowadził modlitwę za pomordowanych, a następnie zgromadzeni złożyli kwiaty i zapalili znicze.
W uroczystościach uczestniczył także sekretarz powiatu przemyskiego Jerzy Góralewicz, wójt gminy Stubno Ryszard Adamski, przewodniczący rady gminy Bircza Kazimierz Cap, przedstawiciele szkół birczańskiej gminy, sołtys Borownicy, społecznicy i rodziny pomordowanych.
Wiosną 1944 r. w Borownicy mieszkało 766 Polaków i 42 Ukraińców. Ponadto czasowo przebywały tam polskie rodziny z sąsiedniej miejscowości Żohatyń, którym banderowcy kazali opuścić domostwa oraz inni uchodźcy z Wołynia. 12 lipca 1944 r. dwóch młodych Ukraińców zastrzeliło na plebani księdza Józefa Kopcia, a wcześniej, w lutym tegoż roku, banderowcy zamordowali czterech mężczyzn, mieszkańców Borownicy.
Te fakty sprawiły, że do Borownicy z sąsiedniego Żohatynia przeniesiono siedzibę gminy oraz posterunek Milicji Obywatelskiej. Na terenie miejscowości Borownica na przełomie 1944 i 1945 r. utworzony został oddział samoobrony, którego dowódcą został były partyzant z Wołynia Jan Kotwicki, ps. „Ślepy”.
Oddział liczył około 80 osób. Kierownictwo OUN „Chłodnyj Jar” na naradzie w Posadzie Rybotyckiej, odbytej od 13 do 15 kwietnia 1945 r., podjęło decyzję o napadzie i zniszczeniu dwóch miejscowości – Borownicy i Dylągowej. W napadzie miała wziąć udział sotnia „Chrynia” Stepana Stebelskiego oraz miejscowy Oddział Ukraińskiej Samoobrony „Kuszczowych Widdiłów”, składający się z chłopstwa ukraińskiego zwanego „czernią”.
Napad zaplanowano na g. 3 rano, 20 kwietnia 1945 r. Dowódcą akcji został Michajło Duda, dowódca sotni „Hromenko”. Około g. 4 rano sotnia „Chrynia” ostrzelała pociskami zapalającymi i granatnikami przysiółek Czarny Potok, a po pokonaniu polskiej samoobrony przystąpiła do akcji palenia i niszczenia zabudowań ludzkich oraz mordowania mieszkańców.
Ok. g. 4.30, w czasie obfitych opadów deszczu, sotnia „Chrynia” zaatakowała w okolicach kościoła przysiółek Czechy, który był miejscem schronienia i obrony polskiej ludności. Banderowcy jednak nie zdołali pokonać polskich obrońców, którzy schronili się w kościele i na plebani.
W przysiółkach: Czarny Potok, Czechy i Zmuliska banderowcy spalili 100 zabudowań i zamordowali ponad 100 osób, w tym zidentyfikowano jedyne 62 mieszkańców Borowicy. Ok. g. 6 rano z nieznanych powodów banderowcy wycofali się z Borownicy, a w dniu następnym milicja i polskie wojsko ewakuowało pozostałych mieszkańców do Birczy, którzy dopiero w 1947 r. powrócili do miejsca swego zamieszkania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze