Reklama

Pani Gizela: Widziałam straszne rzeczy

18/02/2018 20:30

– Kiedy wybuchła wojna, mieszkaliśmy na Winnej Górze, przy ulicy Emilii Plater – opowiada pani Gizela, przemyślanka urodzona w 1932 roku. – Pamiętam, jak nadlatywały niemieckie samoloty, siekały po domach z karabinów maszynowych, rzucały bomby i musieliśmy się chować do piwnicy.

Publiczna egzekucja

– Chodziłam już do szkoły, ale nie pamiętam, do której, czy na Sienkiewicza, czy do „Kantówki”. Któregoś dnia, na początku roku szkolnego kazali nam pójść na wycieczkę i zaprowadzili do getta, na plac, tam gdzie dzisiaj jest straż pożarna. Było tam już dużo ludzi, uczniowie z innych szkół i dorośli. Przed jednym z budynków stała szubienica, a wokoło kręcili się Niemcy w skórzanych płaszczach. Nie wiem, czy to było gestapo, czy SS. Widziałam, jak Niemiec na szubienicy powiesił psa, a chwilę potem przyprowadzili jakiegoś mężczyznę i powiesili go. Dopiero później od kogoś usłyszałam, że nazywał się Kruk i powiesili go za pomoc Żydom. Podobno ktoś z Wilcza go wydał Niemcom. Trudno opisać, jak bardzo byłam wtedy przerażona. To nie był widok dla dziewięcioletniego dziecka – przywołuje tragiczne wspomnienia.


Archiwalna fotografia z publicznej egzekucji Michała Kruka.

Reklama

Żydzi w tunelu

– Na Winnej Górze, niedaleko nas mieszkało małżeństwo Klingerów. Józefa i Wacław. Znałam ich dobrze, bo chodziłam do ich sadu zrywać jabłka. Później dowiedziałam się, że oni ukrywali siedmioro Żydów, wśród których była Frida Frenkel i jej córka Renia, wywieziona ukradkiem z getta. Renia była chora na gruźlicę i Klingerowa leczyła ją psim sadłem. Ktoś ich zdradził i pewnego dnia do domu Klingerów przyjechali Niemcy. Trzymali gospodarzy pod bronią i przeszukiwali dom. Bagnetami kłuli słomę w stodole, zrywali deski, ale nikogo nie znaleźli, bo Żydzi byli dobrze schowani w tunelu wykopanym koło stodoły. Wtedy dali spokój Klingerom i odjechali. Już po tym wszystkim Klingerowa przerzuciła Żydów gdzieś na wieś (prawdopodobnie do Maćkowic – przyp. JS), a Renię gdzieś w kieleckie. Wiem, że Renia ocalała i wyjechała do Ameryki. Już po wojnie w imieniu Klingerowej pisałam do niej listy. Dzisiaj trudno to wszystko sobie wyobrazić. Straszne czasy były – kończy przemyślanka.

Od autora

Michał Kruk mieszkał przy granicy z gettem i organizował ucieczki Żydów. Został stracony 6 września 1942 roku. Była to pierwsza publiczna egzekucja, którą Niemcy urządzili, żeby przestrzec wszystkich, co grozi za pomoc Żydom. Trzy dni po niej ktoś jego siostrze  podrzucił pod drzwi kopertę ze zdjęciem szubienicy ze skazańcami. Prawdopodobnie zostało ono wykradzione z zakładu fotograficznego przez kogoś, kto działał w ruchu oporu. Pomimo że historia ta jest udokumentowana i znana w Przemyślu, do dzisiaj w miejscu, w którym zginął Kruk, nie ma żadnego upamiętnienia. Na jego domu przy ulicy Kopernika, gdzie mieszczą się warsztaty policji, również nie ma żadnej tablicy.

Reklama


W tym miejscu stała szubienica, na której powieszono Michała Kruka.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    soia - niezalogowany 2018-02-18 21:24:08

    GAGA - KALI YUGA - TEKSTOWO.PLYOUTUBE.COM - ZIEMIANIE - MORDOWANIE ZWIERZĄT - FILM DOKUMENTALNY

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    akwilon - niezalogowany 2018-02-18 23:02:00

    Tutaj jest utwór powiązany z tą tematyką https://www.youtube.com/watch?v=PwNtvK85kFw

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Róża - niezalogowany 2018-02-18 23:51:26

    Straszne okrucieństwo,smutne dzieciństwo człowiek dla człowieka

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama