Rozmowa z grającym trenerem Polonii Przemyśl Pawłem Załogą.
Jest wychowankiem nieistniejącej już Polnej Przemyśl. Potem występował kolejno w: Polonii Przemyśl, Stomilu Olsztyn, Resovii Rzeszów, Żurawiance Żurawica i JKS 1909 Jarosław. W trzech z tych klubów popularny „Osa” łączył boiskowe i trenerskie powinności. W każdym z bardzo dobrym skutkiem. Jesienią 2012 roku w wyniku poważnego nieporozumienia opuścił zespół z ulicy Sanockiej. Wrócił po ponad dwóch latach, aby i sobie, i kibicom, i – przede wszystkim – działaczom coś udowodnić. Prowadzona przez niego ekipa Polonii z wielką łatwością w minionym sezonie powróciła – po roku banicji w IV lidze – w szeregi III-ligowców.
Czas powrotu nie był idealny. Było zgoła odwrotnie. Zespół spadł do czwartej ligi, sytuacja finansowa była fatalna, zawodnicy narzekali, że notorycznie klub nie wywiązywał się z kontraktowych zobowiązań. Nie przerażało to pana?
– Kiedy przystałem na warunki zaproponowane mi przez działaczy, postawiłem ultimatum, że zawodnicy, którzy zostaną w zespole, muszą mieć wyrównane wszelkie zaległości. I tak się stało, od końca czerwca zeszłego roku mieliśmy jako taki komfort pracy. Zaczynaliśmy od zera. W szatni nikt nie musiał skupiać się na pieniądzach, a na pracy i tworzeniu dobrej atmosfery. Do klubu wrócili zawodnicy, których wskazałem, czyli choćby Wanat i Barszczak. Zostali Gosa, Sedlaczek i kilku innych. Moim pomysłem było sprowadzenie Krzanowskiego, Kokocia i Tabisza z sanockiej Stali. Udało się z tymi chłopakami trafić idealnie. Trzon był.
To kolejny raz, kiedy sprawdził się pan w podwójnej roli. Skąd lepiej kierować zespołem: z boiska czy ławki?
– Wolę być na boisku. Wówczas mam większą kontrolę. Stojąc z boku, pewne rzeczy można przegapić. Widząc oczami wyobraźni pewne rozwiązania, mogę wprowadzić je w życie.
Była sytuacja, że zawalił pan jakąś bramkę?
– Tak. W meczu w Jastkowicach z Bukową. Daliśmy ciała jako defensywa. Za dużo kalkulowałem przy drugiej bramce dla rywala. A ten mnie przechytrzył. To był nasz najsłabszym mecz wiosną.
Przewyższaliście wszystkie zespoły pod względem taktycznym, technicznym i motorycznym. Miał pan chyba najlepszego defensywnego pomocnika w lidze, jakim jest Łukasz Tabisz, ale nie dało się nie zauważyć, że brak typowego ofensywnego pomocnika skrzętnie pan tuszował. Nie miał pan od początku ligi prawdziwego playmakera.
– Dokładnie. Widoczny był brak Krystiana Kazka. Nie było łącznika między linią pomocy i ataku. Próbowałem tam Arka Gosę, próbowałem Pawła Sedlaczka, próbowałem Mateusza Wanata. Nie mamy takiego zawodnika i musimy go znaleźć. To na chwilę obecną jest priorytetem.
Leszek Eliński (prezes Polonii): – Początek rozgrywek był fatalny, ale z meczu na mecz zespół się rozkręcał. Powiem może nieskromnie, ale byliśmy zdecydowanie lepsi od reszty stawki, co było widać zwłaszcza wiosną. Do momentu awansu nie było na nich mocnych. Potem przyszło rozluźnienie, ale to normalne. Trzecia liga jest znacznie większym wyzwaniem, zwłaszcza na dłuższym dystansie. Otrzymałem od trenera listę zawodników, których widziałby w drużynie. Na pewno musimy poszerzyć kadrę, zwłaszcza o młodych, perspektywicznych graczy. Graczy, którzy zwiększą rywalizację, ale i będą wzmocnieniem. Zdajemy sobie sprawę, że w zespole są luki i na te pozycje szukamy. Wszystko powinno wyjaśnić się do końca czerwcaTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ale Polonia długo nie pociągnie... sprzedali co mieli do sprzedania, trenerom nie płacą (z wyjątkami), boisk do treningu nie ma bo się aqaparków zachciało, młodzież znowu w odstawkę... a już obiecywali że będzie normalnie
Ja myślę, że ty dłużej pociągniesz swojemu sąsiadowi. Komornik został spłacony, a juniorzy własnie awansowali do I ligi. Trenują i grają wszystkie roczniki młodzieżowe od 12 roku życia. To tak po krótce.
Ale Polonia długo nie pociągnie... sprzedali co mieli do sprzedania, trenerom nie płacą (z wyjątkami), boisk do treningu nie ma bo się aqaparków zachciało, młodzież znowu w odstawkę... a już obiecywali że będzie normalnie
Ja myślę, że ty dłużej pociągniesz swojemu sąsiadowi. Komornik został spłacony, a juniorzy własnie awansowali do I ligi. Trenują i grają wszystkie roczniki młodzieżowe od 12 roku życia. To tak po krótce.
zobaczymy na jesieni...