Reklama

Pewna wygrana przemyskiego lidera

Ani jednego celnego strzału na bramkę Artur Kuźmy nie oddali dzisiejszego (9 maja br.) dnia piłkarze Kolbuszowianki Kolbuszowa, nic więc dziwnego, że nie byli w stanie zatrzymać nieźle grającego – zwłaszcza w II połowie – lidera IV-ligowej tabeli.

Przemyślanie nie mieli żadnych problemów z wypunktowaniem słabiuteńko grającego rywala, zdecydowanie najsłabszego, który gościł w tym sezonie na murawie stadionu przy ulicy Sanockiej. Podopieczni grającego trenera Oskara Fryca wyglądali tak, jakby dzień wcześniej byli aktywnymi uczestnikami wielogodzinnej, zakrapianej procentami, biby. Wyraźnie ustępowali szybkością, zwrotnością, wyszkoleniem technicznym. Ale przede wszystkim założeniami taktycznymi. Trudno było odszyfrować w ich postawie, po co przyjechali do Przemyśla na, było nie było, mistrzowski pojedynek.
Gdyby poloniści dzisiejszego dnia byli zmuszeni strzelić kilka bramek więcej, gdyby była potrzeba mocniej nacisnąć na przeciwnika, to pewnikiem spotkanie zakończyłoby się wynikiem znacznie wyższym niż 3:0. Trzy stracone bramki przez kolbuszowian to najniższy wymiar kary za ich nijakość i bezproduktywność. Pierwsze trafienie dla miejscowych to efekt katastrofalnego błędu Skowrona, który w 44. min, będąc ostatnim obrońcą, trafił piłką w Mateusza Wanata. Ten wyszedł sam na sam z Koziołem i efektownym lobem zdobył prowadzenie. Dwa kolejne gole to dzieło Mateusza Śwista. W pierwszym przypadku skorzystał z kapitalnego prostopadłego zagrania Wanata i w sytuacji „oko w oko” z Koziołem nie dał mu szans, w drugim zaś był ostatnim ogniwem ładnej kombinacji między Wanatem a Bartłomiejem Jarochem, który tak obsłużył napastnika Polonii, że ten trafił do pustej bramki.

Polonia Przemyśl – Kolbuszowianka Kolbuszowa 3:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Wanat 44. min, 2:0 Świst 77. min, 3:0 Świst 80. min.
Polonia: Kuźma – Barszczak, Kuźniar, Załoga, Jaroch – Tabisz – Mikulec (67. Kalawski), Sedlaczek, Wanat, Owczar (77. Kokoć) – Gosa (67. Świst).
Kolbuszowianka: Kozioł – Stagraczyński, Franczyk, Skowron, Czyżewski – Mokrzycki, Maca, Fryc (66. Korab), Lorenc, Szela – Dziekan (46. Dudek).
Sędziował: Grzegorz Łącz (Tarnobrzeg). Żółta kartka: Maca. Widzów: 150.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    czerupa - niezalogowany 2015-05-09 21:06:15

    Wywaliło "wielkiego prezesa' i od razu inaczej jest.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama