Pieprzyć można na różne sposoby. Więcej na ten temat powiedzieć może doradca smaku Michel Moran, Magda Gessler i cała reszta mistrzów kuchni. Bez pieprzu czy innych przypraw nie sposób wyobrazić sobie kuchni, chyba że ktoś zamierza stracić smak. Karol Okrasa, znany kucharz telewizyjny, widzi to tak: „Bez pieprzu też można sobie poradzić, ale brak jakichkolwiek innych ziołowych przypraw to katastrofa. Bez tego nie da się gotować”. Najwyraźniej innego zdania jest Ministerstwo Finansów. W programie „Okrasa łamie przepisy” pan Karol ma na uwadze przepisy kulinarne.
W tej sytuacji winien być jeszcze załącznik nr 2, zawierający dokładne przepisy, jak gotować bez wody i przypraw. Jak ma być uregulowane, to niech będzie do końca. W praktyce nie jest to wcale takie śmieszne. „Dla mnie to jest koniec barów mlecznych. Według nowych zasad po prostu nie da się funkcjonować” – mówi na łamach finanse.wp.pl Wojciech Brzeski – właściciel baru mlecznego z Gdańska. Inni dodają, że bary mleczne mogą istnieć tylko dlatego, że mają preferencje w wynajmowaniu lokali od miast. Płacą dużo niższy czynsz. Jeśli przestaną się starać o dotacje, to samorządy mogą rozwiązywać z nimi umowy. Do ministra wpłynęły już protesty w tej sprawie. Zarzucono, że ta nowela to tak naprawdę likwidacja smacznego jedzenia, uderzająca w niezamożnych klientów, którzy stołują się w barach mlecznych . Rezygnacja z dotacji spowoduje wzrost cen, a więc uderzy w klienta. Wiceminister finansów szybko odpisał, że podziela ten pogląd. W związku z licznymi sygnałami podjęto konsultacje w zakresie ewentualnych dalszych zmian przedmiotowego rozporządzenia. Miejmy nadzieję, że ten urzędniczy ton oznacza powrót do normalności. Rozważania na temat gotowania bez wody mogą być ryzykowne. W potocznym slangu nazywa się to pieprzeniem w bambus. Pieprz w bambusie na razie nie jest zakazany.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze