Reklama

Pijani wiozą śmierć. W zeszłym roku zatrzymano ok. 100 tys. nietrzeźwych za kółkiem. W wypadkach zabili 271 osób!

01/08/2021 17:24

Kilka dni temu Polskę obiegło przejmujące zdjęcie z wypadku w Stalowej Woli. Przedstawia bezradnego strażaka tulącego w ramionach maleńkiego Sebastianka. Chłopczyk ocalał z wypadku, w którym zginęli jego rodzice. W ich auto z ogromną prędkością wjechał pijany kierowca audi S7. Fotografia wyraża więcej niż tysiąc słów. I rozdziera serce. Takich tragedii jest (coraz) więcej. Każdego roku na polskich drogach – także na Zamojszczyźnie - giną setki niewinnych ludzi...

W tym roku policja złapała już blisko 50 tysięcy pijaków za kierownicą. A i tak ujawniani są nieliczni, którzy jeżdżą „na gazie”.

– To skala niepokojąca. Pandemia i związane z nią frustracje, tylko zachęciły Polaków do picia (eksperci: Polacy dziennie kupują 3 mln „małpek”). I, niestety, „zwolniły” hamulce, by nie siadać za kółkiem po pijaku. Padają dzienne rekordy, jakich dawno nie notowano – alarmuje Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji.

Po strasznym wypadku w Stalowej Woli ruszyła dyskusja o zaostrzeniu kar dla pijanych kierowców. Zmiany zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. Eksperci coraz głośniej mówią o potrzebie sięgnięcia po pomysły z zagranicy.

Reklama

 

Zabójcy Kacpra, Sebastianka, Zosi

Jak dramatyczne mogą być skutki siadania za kierownicę po alkoholu, pokazuje dramat ze Stalowej Woli. Był 3 lipca. 37-latek swoim masywnym Audi S7 brawurowo wyprzedzał w deszczu na zakręcie, na podwójnej ciągłej. Stracił[paywall] panowanie nad kierownicą i zderzył się czołowo z jadącym z naprzeciwka Audi A4, którym jechało małżeństwo z synkiem do lekarza.

Rodzice zginęli na miejscu. Osierocili 2,5 rocznego Sebastianka i jego dwóch braci w wieku 9 i 10 lat. Sprawca miał 1,6 promila alkoholu. Grozi mu najwyższy wymiar kary – 12 lat więzienia.

Reklama

Kilka dni wcześniej 33-letni pijak za kierownicą w miejscowości Miączyn Kolonia potrącił śmiertelnie 14-letnią dziewczynkę. To był ostatni dzień szkoły. Do tragedii doszło, gdy dziewczynka wysiadła ze szkolnego busa. Jak zawsze przechodziła przez jezdnię, była uważna. Gdyby nie głupota 33-latka z gminy Adamów, który mając 1,2 promila wsiadł za kierownicę volkswagena, dziewczynka by żyła!

Zagrożenie stworzył też 48-latek, który z 3 promilami kilka dni temu w Pszczynie szalał po ulicach i zatrzymał się, dopiero gdy policjanci ostrzelali jego auto.

Reklama

O śmierci 13-letniego Kacpra, którego w zeszłe wakacje zabił pijak za kierownicą w Sitańcu Wolicy przypomina krzyż przy drodze. Tuż obok domu jego dziadków. Tamtego wieczoru Kacper przybił piątkę z mieszkającym po sąsiedzku kolegą i szedł już do siebie. Tak jak trzeba, trawnikiem po lewej stronie drogi. Nagle zza zakrętu wypadło z ogromną prędkością audi pijanego 22-latka i zabiło Kacpra.

Sprawca tragedii z prawie 2 promilami we krwi zatrzymał samochód dopiero po kilkuset metrach. Kiedy wrócił na miejsce, uświadomił sobie, co zrobił. Tarzał się po ziemi i tłukł głową w asfalt, krzyczał „co ja zrobiłem?!”. Życia Kacpra nic nie wróci.

Pod koniec maja w Dylach pod Biłgorajem 20-letni kierowca bmw roztrzaskał auto na drzewie. Wsiadł za kierownicę, mając ponad 1 prom. A razem z nim piątka młodych ludzi. Nie przeszkadzało im, że kolega pił. Wszyscy skończyli jazdę na drzewie i w szpitalu. Mieli szczęście, że żyją.

Niedawno w Werbkowicach pijany 41-latek wypadł mercedesem z drogi, uderzył w drzewo, uszkodził płot, a później... jakby nigdy nic sobie poszedł. Policjanci idącego poboczem kierowcę zaraz zatrzymali. Miał ponad 2 promile.

Reklama

Tego typu zdarzenia można mnożyć.

 

Czas do diabła z tym skończyć!

. „Tragedia, nic do tych pustych głów nie dociera”, „Takim to od razu prawko zabrać i do robót”, „Sprzątać miasto w kamizelce z napisem: Jeżdżę po alkoholu” – to jedne z setek komentarzy, jakie pojawiają się w internecie. Większość komentujących jest zgodna, że kary trzeba zaostrzyć.

„Dożywocie, jak za morderstwo, bezwzględna konfiskata auta – zezłomowanie lub licytacja, odszkodowanie płacone z pieniędzy pijaka – jak nie ma, zlicytowanie jego mienia. Wysoka grzywna, 10-krotność zarobków pijaka, obowiązkowa praca przy ofiarach wypadków, publikowanie w mediach wizerunku i danych kierowców na bani, odebranie prawka do końca życia” – internauci nie mają litości.

Reklama

Mateusz Morawiecki zapowiedział wprowadzenie obowiązku płacenia alimentów osobom, których bliscy zginęli w wypadku.

– Ludzie, którzy nie przeżyli czegoś takiego, nie zrozumieją, jakie to emocje. Mój brat został zamordowany w wieku 27 lat przez pijanego kierowcę. Wiozłem jego trumnę. Czas, do diabła, skończyć ten taniec na drogach – mówił w Polsat News Jerzy Dziewulski, były policjant.

– Zgadzam się, egzekwujmy alimenty, niech taki pijany bydlak, co zamordował kogoś, płaci. Obawiam się jednak, że będzie to nieskuteczne, bo Polacy to cwaniacy. Alimenciarze unikają płacenia – dodał Dziewulski.

Reklama

Na pijanych recydywistów (ich jest najwięcej) groźby kar nie działają, oni jeżdżą nawet pomimo sądowych zakazów, chociaż wiedzą, że to się kończy więzieniem.

Zabrać pijanemu samochód

W Polsce kary nie są niskie, bo za prowadzenie pod wpływem alkoholu grożą 2 lata więzienia, a za recydywę dożywotni zakaz prowadzenia auta. Co roku sądy w Polsce skazują 50 tys. osób, które kierują w stanie nietrzeźwości. Mimo to bardzo mało z nich trafia do więzień. A 30 proc. mandatów się przedawnia i nie są w ogóle ścigane, a eksperci są zgodni, by za takie wypadki, jak w Stalowej Woli kary zaostrzyć (dziś maksymalnie to 12 lat więzienia). I mówią coraz głośniej o potrzebie wprowadzenia rozwiązań z Europy.

Reklama

Kilkanaście krajów UE ma regulacje prawne, które pozwalają zatrzymać samochód pijanemu kierowcy, a w Finlandii auto idzie na licytację. We Francji i Finlandii dodatkowo pijak zabójca musi zapłacić 100 tys. euro grzywny. W Szwecji skazany za jazdę po alkoholu może wybrać, czy zgadza się na odebranie prawa jazdy, czy montaż alkomatu i blokady w samochodzie (pozwala ona uruchomić pojazd tylko osobie trzeźwej). Zakup lub wynajęcie takiego urządzenia to jednak spory wydatek (od 10 do 20 tys. zł).

W Niemczech, by odzyskać prawo jazdy, trzeba przejść badanie MPU, popularnie zwane „Idiotentest”. Ma ono sprawdzić, czy prowadzenie pojazdu pod wpływem było tylko incydentem, czy też może się wkrótce powtórzyć. Na Słowacji pijanego kierowcę obligatoryjnie czeka spotkanie z psychiatrą. Żeby sprawdzić, czy jest to jednorazowe zachowanie, czy też kierowca ma chorobę alkoholową. A wtedy musi obowiązkowo przejść terapię.

Reklama

Ciekawe jest belgijskie rozwiązanie, gdzie kierowcy zabiera się samochód na kilka lat. Co więcej, jeśli ktoś chce załatwić sprawę w urzędzie, najpierw jest sprawdzany, czy nie zalega z jakimiś mandatami i dopóki tego nie ureguluje, to niczego nie załatwi.

– W Polsce musi się zmienić świadomość, zarówno wśród kierowców, jak i w społeczeństwie. Musimy nauczyć się stanowczo reagować, gdy ktoś po alkoholu siada za kierownicę. Niestety, Polacy w dużej mierze na to przyzwalają. I nie mają, jak Niemcy czy Czesi „stopu” w piciu – zauważa Żaneta Mielnik z Pracowni Psychologii Transportu w Zamościu.

I podkreśla, że wciąż potrzeba skutecznych działań profilaktycznych, także obowiązkowych badań psychologicznych dla młodych kierowców, bo to oni i mężczyźni po 50., najczęściej jeżdżą „na gazie”. – W Polsce, niestety, jeżeli ktoś wsiada do auta po piwie, to wsiądzie i po mocnym trunku. To tylko kwestia czasu – dodaje.

Reklama

 



 

Europa bezlitosna dla pijaków

Nietrzeźwi kierowcy słono zapłacą w krajach skandynawskich. W Norwegii min. mandat wynosi 5,7 tys. euro (ok. 26 tys. zł). W Szwecji najniższy mandat zaczyna się od 40 „dniówek”, co przy średnich zarobkach dziennych ok. 300-350 zł daje na starcie co najmniej 15 tys. zł.

We Włoszech kierowca przyłapany na jeździe po pijaku zapłaci min. 1500 euro (6 tys. zł). Na Malcie mandaty za choćby minimalne przekroczenie limitu – który co prawda wynosi 0,8 promila – zaczynają się od 1200 euro.

W Hiszpanii i Niemczech kierowca nawet na „małym gazie” musi się liczyć z mandatem w wysokości 500 euro (2 tys. zł), w Holandii, Luksemburgu, Słowenii, Austrii – 300 euro (1200 zł plus dodatkowo wysokie grzywny sięgającej nawet 3 tys. euro).

Najbardziej pobłażliwym krajem w Europie jest Grecja. Tu „alkoholowy taryfikator” zaczyna się od 80 euro, od 90 euro w Chorwacji, od 100 euro w Czechach i na Cyprze, w Albanii – od 175 euro. Nie oznacza to jednak niskich mandatów, ponieważ stawki rosną wraz ze stężeniem alkoholu, a także zagrożeniem stwarzanym na drodze.

Reklama

 

„Wczorajszy” (nie)bezpieczny

Statystyki policyjne pełne są „wczorajszych” kierowców, którzy myśleli, że kolejnego dnia są gotowi do jazdy. Mówienie, że już godzinę po wypiciu jednego piwa można siadać za kierownicę, to mit. Mężczyzna ważący około 80 kg, po godzinie nadal ma we krwi prawie 0,4 promila!

Zresztą metabolizm u każdego działa inaczej. Alkohol jest rozkładany przez wątrobę. Tej reakcji nie da się przyspieszyć. Nie pomoże ani tłuste jedzenie, ani ząbek czosnku, tic-tac, kawa, gazowane napoje czy zimny prysznic. Potrzebny jest czas. Nie ma też znaczenia, jaki alkohol piliśmy – piwo, wino, wódkę – wszystkie zawierają tę samą substancję: etanol. I to ona zaburza funkcje naszego mózgu. Nie warto ryzykować!

 

Jak alkohol działa na kierowcę?

Z badań Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że nie ma dawki alkoholu, która umożliwiałaby bezpieczną jazdę samochodem. Już niewielka ilość alkoholu we krwi obniża sprawność ruchową kierowcy.

Testy na symulatorach wykazały, że każdorazowe podniesienie poziomu alkoholu we krwi o zaledwie 0,1 promila obniża sprawność ruchową o ponad 1-5 proc. Znacząco pogarsza się także widzenie – alkohol powoduje błędną ocenę odległości i szybkości. Przy stężeniu 0,5 promila szybkość dostrzegania przedmiotów i osób (rowerzysty, pieszego) obniża się o połowę.

Po alkoholu wydłuża się czas reakcji. U zdrowego człowieka reakcja następuje po 0,2-0,5 sek. Przy ok. 0,5 promila alkoholu we krwi czas reakcji wydłuża się o 30 proc. Przy 1 promilu – dwu, a nawet trzykrotnie! Kierowca jest pobudzony, a przez to wzrasta jego skłonność do ryzyka i brawury. Alkohol pity w dużych ilościach powoduje otępienie i senność.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    soia - niezalogowany 2021-08-01 19:45:10

    Alkohol itp. to jedno jednakże trzeba brać pod uwagę też, a nawet, PRZEDE WSZYSTKIM,  inne czynniki.BĄDŹMY OSTROŻNI - ZYCIE.PLYOUTUBE.COM - POZNAJ TO CO JESZ

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    soia - niezalogowany 2021-08-01 20:09:23

    Przestańcie też opowiadać nonsensy o tych tzw. niewinnych ludziach, bo czy ktoś kto bierze udział w czymś takim zasługuje na to miano ?!?YOUTUBE.COM - JESZ MIĘSO?! TO MUSISZ TO ZOBACZYĆ NA WŁASNE OCZY !!!WŁOCHATY - PODŁOŚĆ (GŁOS ZWIERZĄT) - CDA.PLWŁOCHATY - ZJEDZ DZIECKO - TEKSTOWO.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    asdf - niezalogowany 2021-08-02 10:28:44

    Niestety niektórzy  zabójcy na kółkach są nietykalni pomimo setek wykroczeń jak np frog z warszawy syn kasty , który rozjechał swoim porche bezdomnego inwalidę goniąc ul Warszawy . Wcześniej mimo ponad 200 wykroczeń drogowych sąd umorzył sprawę stwierdzając iż prowadzi zawsze samochód dynamicznie i nie stwarza swoją jazdą zagrożenia . Służby często zamiatają pod dywan takie sprawy bo często tak się bawią dzieci kasty ,służb czy miejscowych oligarchów lub polityków . Służby za to ochoczo surowo karają maluczkich np za brak maseczki 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama