Poseł Piotr Tomański wahał się, czy wystartować w październikowych wyborach. Podjął wyzwanie. O reelekcję w okręgu przemysko-krośnieńskim ubiegał się z ostatniego miejsca na liście Platformy Obywatelskiej. Zdobył 4438 głosów, co dało mu 3 pozycję w partyjnym rankingu. Za mało, aby ponownie zasiadać w sejmowych ławach.
Kilkanaście dni po parlamentarnym rozdaniu Piotr Tomański (46 l.) wydaje się być pogodzony z porażką.
– Nic się nie kończy, wszystko zaczyna – mówi pewnym siebie głosem. – Oczywiście, że liczyłem na mandat, ale wyborcy chyba nie mieli przekonania, że z ostatniego miejsca na liście można [paywall] awansować do Sejmu. Można o ile otrzyma się najwięcej głosów – dodaje.
Tomański, absolwent Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Rzeszowskiego i Wydziału Zarządzania i Marketingu Wyższej Szkoły Administracji i Zarządzania w Przemyślu, z powodzeniem kierował gminą Żurawica. Był jej wójtem wyłonionym w pierwszych bezpośrednich wyborach. W 2007 roku spróbował sił w wyścigu do parlamentu. Chociaż związany z Sojuszem Lewicy Demokratycznej startował jako kandydat niezależny. Przyznana 13 pozycja na liście wcale nie okazała się pechowe. Wprost przeciwnie. Zapewniła mu 11 578 tysięcy głosów i upragniony mandat posła. Z czasem znalazł miejsce w Klubie Parlamentarnym Platformy Obywatelskiej. Tegoroczne, partyjne rozdanie przed październikowymi wyborami okazało się dalekie od oczekiwań. Tomański nie ukrywał, że liczył na jedną z czołowych pozycji w okręgu przemysko-krośnieńskim. Zaoferowano mu lokatę w połowie pierwszej „dziesiątki”. Nie przyjął oferty i niemal zrezygnował.
– Dziękuję za wczorajsze spotkanie z przemyską Platformą Obywatelską oraz za setki telefonów z wyrazami poparcia w związku z informacjami o niestartowaniu w wyborach. Przekonywano mnie do startu. Wiem ze jest jeszcze wiele do zrobienia dla Żurawicy, Przemyśla i Podkarpacia, a najważniejsze dla Ludzi. Co o tym sądzicie? Co powinienem zrobić? – pytał w sierpniu br. na swoim profilu na portalu społecznościowym.
Zachęcony poparciem dał się przekonać. Wybrał ostatnie 22 miejsce na liście. Dostał 4438 głosów. Uplasował się za plecami partyjnej konkurentki z Krosna Joanny Frydrych (5761 głosów) i poprzedzającego ją rywala z przemyskiego podwórka, a jednocześnie lidera listy posła Marka Rząsy (14 562 głosy). Właśnie ta dwójka wywalczyła przepustki do Sejmu.
– Dziękuję za każdy „x” postawiony przy moim nazwisku – Tomański nie obraża się na wyborców. – Nie zamierzam pauzować, chcę nadal działać – deklaruje.
Były parlamentarzysta planuje powrót do założonej przez siebie przed 25 laty firmy handlującej sprzętem rtv i agd. Według deklaracji nie skupi się wyłącznie na niej.
– Przed nami wybory samorządowe, o które chcielibyśmy powalczyć – zapewnia. – Obecna sytuacja to dobry początek nie tylko do podsumowań, ale i zrobienia pierwszych planów na przyszłość – uważa.
Pytany, czy widzi się w fotelu prezydenta Przemyśla, ucina spekulacje.
– Jako Platforma Obywatelska mamy duże poparcie – zachwala. – W samorządzie pamiętają mnie z najlepszej strony – kończy.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Prawda jest taka panie Piotrze Tomanski byly juz posle z PO ze wielkie " g ...no" robil pana jako posel. Do przecinania wstazek na rozne okazje mozna wynajac zwyklego Jozka z Wyszatyc i zrobi to tak samo. Natomiast problem jest inny dla pana posla a mianowicie nie ma powrotu pan na oczekujacy fotel wojta w gminie Zurawica bo pana kolega z pana rekomendacji byly wojt Janusz Sz. odszedl na niezasluzona emeryture co skomplikowalo panu znacznie miekkie ladowanie w przypadku porazki w wyborach parlamentarnych.
i"chłpocy"zKazanowa nawet nie pomogli,nie szkoda jabłek?
SIUNY jesteście wstrętni. wy NADAJECIE SIĘ TYLKO DO JĄTRZENIA. ZAZDROŚCICIE DRUGIEMU NAWET NIESZCZĘŚCIA.
Prawda jest taka panie Piotrze Tomanski byly juz posle z PO ze wielkie " g ...no" robil pana jako posel. Do przecinania wstazek na rozne okazje mozna wynajac zwyklego Jozka z Wyszatyc i zrobi to tak samo. Natomiast problem jest inny dla pana posla a mianowicie nie ma powrotu pan na oczekujacy fotel wojta w gminie Zurawica bo pana kolega z pana rekomendacji byly wojt Janusz Sz. odszedl na niezasluzona emeryture co skomplikowalo panu znacznie miekkie ladowanie w przypadku porazki w wyborach parlamentarnych.
i"chłpocy"zKazanowa nawet nie pomogli,nie szkoda jabłek?
kompakty, jeansy, jamniki ...