– Przeczytałam w Życiu Podkarpackim artykuł „Pitbull rozerwał rękę dziecka”. Kilka dni temu również miałam nieprzyjemne zdarzenie z udziałem psa. Wybrałam się z wnukiem na plac zabaw przy ul. Grunwaldzkiej. Przyszła też pani z dziećmi i psem. Zwierzę zaczęło szczekać, inne dzieci się wystraszyły, a gdy zwróciłam tej pani uwagę, odpowiedziała: przecież on nic nie robi. Czy straż miejska nie powinna od czasu do czasu zaglądnąć na place zabaw? Wiem, że mają masę innej pracy, ale psy przychodzą, załatwiają się na tych placach, a potem dzieci się tam bawią.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze