Nie udał się występ I-ligowym siatkarkom San-Pajdy Jarosław na Śląsku. W dzisiejszym (3 października br.) spotkaniu z beniaminkiem zawiodła skuteczność, gra w obronie, stąd nie ma się co dziwić, że Płomień zgarnął komplet punktów.
To był drugi, kolejny mecz, w którym ekipie Piotra Pajdy przyszło się mierzyć w beniaminkiem. Na inaugurację „Biszkoptowa Armia” pewnie pokonała u siebie zespół z Nowego Dworu Mazowieckiego, ale w Sosnowcu poprzeczka zawieszona została znacznie wyżej. Dwa pierwsze sety zwiastowały niebywałe emocje, bo rozstrzygnięte zostały na przewagi. Pierwszego wygrały przyjezdne, drugiego miejscowe. Początek 3. seta nie zwiastował późniejszych problemów jarosławianek. Było równo, ale od stanu 8:6 coś złego zaczęło się dziać w San-Pajdzie. Brakowało komunikacji, skuteczności i walki w obronie. Sosnowiczanki punktowały bezlitośnie. Przy stanie 23:13 przyjezdne jeszcze się zerwały, ale był to ich łabędzi śpiew. W 4. secie się nie podniosły i poniosły zasłużoną porażkę.
Płomień Sosnowiec – San-Pajda Jarosław 3:1 (25:27, 26:24, 25:18, 25:15)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze