Reklama

Po błocie do historii [ZDJĘCIA]

24/03/2017 12:42

W ubiegłą niedzielę, 19 bm., przed południem spod gmachu głównego Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej wyruszyła kawalkada terenowych aut. Była to już piąta wyprawa na spotkanie z historią, którą zorganizowało muzeum. Podobnie jak poprzednie łączyła przyjemne z pożytecznym, czyli wiedzę historyczną z pasją, jaką jest jazda terenowymi samochodami.

Zgłosiło się czternaście załóg, razem około sześćdziesięciu osób plus jeden uczestnik na quadzie. W planie było objechanie północnego i zachodniego odcinka Twierdzy Przemyśl i zwiedzanie pięciu najciekawszych fortów. Pierwszy przystanek był w Bolestraszycach na forcie XIII San Rideau (Obrona Sanu). Fort wprawdzie zniszczony w siedemdziesięciu pięciu procentach, ale[paywall] z bardzo dobrze zachowanym Murem Carnota oraz największą atrakcją – system podziemnych korytarzy z zapadniami robił duże wrażenie. Następnie kilka kilometrów jazdy polnymi drogami wśród sadów i kolumna zatrzymała się przed artyleryjskim, dwuwałowym fortem XI w Duńkowiczkach.

Niektórzy kierowcy terenówek martwili się, że jak dalej trasa będzie wiodła polnymi i asfaltowymi drogami, to nie będą mieli okazji do zaprezentowania swoich umiejętności i możliwości swoich aut. Jednak parę kilometrów dalej czekała niespodzianka w postaci grząskiej, błotnistej łąki. Organizator zadbał, żeby w programie nie zabrakło off-roadu i skończyło się tym, że trzeba było uruchamiać wyciągarkę. Kolejnym punktem był pancerny fort X Orzechowce. Na każdym kolejnym obiekcie Karol Kicman, pracownik muzeum, bardzo ciekawie opowiadał o historii Twierdzy i oprowadzał po ruinach i kazamatach, w których było o wiele przyjemniej niż na zewnątrz, gdzie wiał zimny wiatr.

Potem objazd dookoła Ujkowic i znowu kierowcy mieli do pokonania błoto, w którym auta zapadały się po osie. Na początku lipowickiego lasu kolejna niespodzianka. Dwaj żołnierze CK armii, z bagnetami na karabinach, zatrzymują po kolei i wydają przepustki na wjazd do fortu IX Brunner, nazwanego tak na cześć gen. Maurycego von Brunnera, jednego z dyrektorów budowy Twierdzy i inżyniera, który stworzył wiele dzieł fortyfikacyjnych w ówczesnej Europie.

Ostatnim punktem wyprawy był Fort VIII Łętownia. Tu już płonęło ognisko, koło którego kręcili się żołnierze z Grupy Historycznej „Artyleria”. Kilku z nich zajęło stanowisko przy armacie ustawionej na wale fortu i na cześć gości wystrzeliło dwa razy. Potem w ruch poszły patyki, zaskwierczała kiełbasa, a żołnierze zapewniali wrzątek z fortecznego samowara. Zaczęło się fotografowanie z żołnierzami i rozmowy przy ognisku o kolejnych wyprawach, które planuje muzeum. Późnym popołudniem, kiedy kolumna wracała ulicą Grunwaldzką, przechodnie ze zdumieniem oglądali oblepione błotem auta, dowód na to, że kierowcy zaliczyli nie byle jaką trasę. 


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama