To, że Matylda Maria Krystyna Gislena d’Udekem d’Acoz, czyli królowa Belgii, ma polskie korzenie, nie jest wielką sensacją. To wszak córka hrabiny Anny Komorowskiej, daleka kuzynka byłego prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego. Ale być może nie wszyscy wiedzą, że rodzinnie związana jest z podprzemyskim Krasiczynem. W jej żyłach płynie krew arystokratycznego, osiadłego tu niegdyś rodu Sapiehów.
Z doniesień tzw. mediów plotkarskich wiadomo, że Belgowie uwielbiają swoją królową. Jest piękna, skromna i sympatyczna. Nigdy nie popełniła gafy, w przeciwieństwie do swojego męża Filipa. Media piszą wręcz o „Matyldomanii”. Królowa urodziła się 20 stycznia 1973 roku w Uccle pod Brukselą, więc siedem dni temu obchodziła 48. urodziny.
Jak już wspomnieliśmy, jej matką jest Polka, hrabina Anna Komorowska. Pradziadkiem Matyldy był Adam Zygmunt książę Sapieha-Kodeński z Krasiczyna, który jednak z tą podprzemyską posiadłością nie ma za wiele wspólnego, ale używając tego określenia, chciał podkreślić linię rodową.
Ciekawiej się robi, kiedy dodamy, że[paywall] prapradziadkiem Matyldy jest Władysław Leon Sapieha. Wówczas krasiczyński wątek w biografii belgijskiej królowej nabiera barw.
Książę Władysław Leon Sapieha urodził się w Krasiczynie 30 maja 1853 r. Był bratem słynnego biskupa krakowskiego Adama Sapiehy, najstarszym z synów Adama Stanisława Sapiehy i Jadwigi z Sanguszków Sapieżyny. W latach 1864 – 1871 uczył się w gimnazjum we Lwowie, po czym rozpoczął studia prawnicze w Berlinie, kontynuując je w Heidelbergu i kończąc we Lwowie w 1876 r.
Bardzo mocno angażował się w życie publiczne, przez szereg lat był m.in. posłem do galicyjskiego Sejmu Krajowego, udzielał się w Galicyjskim Towarzystwie Gospodarczym i Galicyjskim Towarzystwie Kredytowym Ziemskim. Działał także w innych organizacjach lokalnych, m.in. Radzie Szkolnej Okręgowej w Cieszanowie, Radzie Szkolnej Okręgowej w Przemyślu, był prezesem zarządu powiatowego Towarzystwa Kółek Rolniczych.
W latach 1877 – 1882 podjął karierę urzędniczą, z której zrezygnował po usilnych namowach brata Leona Pawła. Po to, aby objąć administrowanie Krasiczynem. W 1910 r. przekazał krasiczyńskie archiwum do Ossolineum. Zmarł w kwietniu 1920 r. we Lwowie.
Królowa Matylda z wykształcenia jest logopedą i doktorem psychologii. W 1996 r. na przyjęciu, z którego dochód przeznaczony był na pomoc dzieciom z Europy Wschodniej, poznała następcę tronu, ówczesnego księcia Brabancji Filipa. Pobrali się w 1999 r., zaś w 2013 r. oficjalnie zostali parą królewską. Królowa Belgii, choć mówi w pięciu językach, nie mówi po polsku (potrafi powiedzieć tylko kilka zdań). Nigdy nie podkreślała też swoich korzeni, chociaż w 2004 r. prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski przyznał jej Krzyż Wielki Orderu Zasługi Rzeczpospolitej Polskiej.
W naszym kraju była kilka razy, również nieoficjalnie. Po pobycie w Łodzi zapowiedziała: – Na pewno jeszcze wrócę, choćby po to, by pokazać dzieciom kraj naszych przodków.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wszystko co dobre i piękne jest na świecie zawsze ale to zawsze pochodzi z naszego najbliższego rejonu, jak by mogło być inaczej.
Kasta nierobów która żyła kosztem ludzi zmuszanych do ciężkiej ,niewolniczej i darmowej pracy na ich rzecz , wspólnie z ,,duchowieństwem,, obojętnie jakiego wyznania, bo wszyscy jednakowi .Kiedy w końcu ludzie zmądrzeją.
Przeczytajcie dokładnie książke .W.Sumlinskiego o zyciorysie Bronka Komorowskiego i o jego "hrabiostwie".Mysle,ze Królowa nie ma nic wspólnego z tym prostakiem co widać było po zachowaniu no i po pisowni.Oj wielki to był"BUL"
Wszystko co dobre i piękne jest na świecie zawsze ale to zawsze pochodzi z naszego najbliższego rejonu, jak by mogło być inaczej.
Kasta nierobów która żyła kosztem ludzi zmuszanych do ciężkiej ,niewolniczej i darmowej pracy na ich rzecz , wspólnie z ,,duchowieństwem,, obojętnie jakiego wyznania, bo wszyscy jednakowi .Kiedy w końcu ludzie zmądrzeją.
Przeczytajcie dokładnie książke .W.Sumlinskiego o zyciorysie Bronka Komorowskiego i o jego "hrabiostwie".Mysle,ze Królowa nie ma nic wspólnego z tym prostakiem co widać było po zachowaniu no i po pisowni.Oj wielki to był"BUL"