Mężczyzna, który wiózł rodzącą żonę, poprosił brzozowskich policjantów o pomoc w szybkim dotarciu do szpitala.
W piątek, 5 lipca br., dyżurny brzozowskiej komendy powiatowej policji otrzymał telefoniczne zgłoszenie o nietypowej interwencji. Z relacji mężczyzny wynikało, że w pobliżu nie było wolnej karetki pogotowia i mężczyzna zmuszony jest na własną rękę dotrzeć do placówki medycznej. Przyszły ojciec poprosił o pomoc policję, ponieważ droga, którą jechał, zaczęła się korkować.
Dyżurny niezwłocznie skierował tam najbliższy patrol. Policjanci bardzo szybko dotarli do zgłaszającego. Na sygnale pomogli kierowcy bezpiecznie dotrzeć do szpitala. Przed budynkiem oczekiwał już personel medyczny. Kobieta została przyjęta na oddział. Chwilę później na świat przyszedł mały Julek. Kilka dni później funkcjonariusze odwiedzili w szpitalu mamę Julka i przekazali na jej ręce policyjnego misia.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.kiedy normalne , ludzkie odruchy przestaniemy traktować jak coś nadzwyczajnego?Za chwilę braknie miejsc pod pomniki.
Można, można.. Brawo dla dyżurnego za ludzki i obywatelski odruch.
kiedy normalne , ludzkie odruchy przestaniemy traktować jak coś nadzwyczajnego?Za chwilę braknie miejsc pod pomniki.
Można, można.. Brawo dla dyżurnego za ludzki i obywatelski odruch.