Na pierwszy rzut oka wyglądają na dojrzałe, ale po zerwaniu okazuje się, że przy szypułce wciąż pozostają zielone lub żółtawe. Wielu ogrodników podejrzewa wtedy chorobę albo winę odmiany. Tymczasem nierównomierne wybarwianie pomidorów najczęściej ma związek z pogodą i sposobem pielęgnacji.
Pomidory kojarzą się z upalnym latem, jednak wysokie temperatury nie zawsze im sprzyjają. Gdy przez kilka dni słupki rtęci przekraczają 30°C, roślina ogranicza wytwarzanie likopenu – naturalnego barwnika odpowiadającego za czerwony kolor owoców. W efekcie dolna część pomidora dojrzewa, natomiast okolice szypułki pozostają zielone. Zjawisko szczególnie często występuje w tunelach foliowych, gdzie temperatura jest znacznie wyższa niż na otwartej przestrzeni.
Nie tylko pogoda ma znaczenie
Na wygląd owoców wpływa również nawożenie. Nadmiar azotu pobudza roślinę do intensywnego wzrostu liści i pędów, a dojrzewanie schodzi na dalszy plan. Z kolei niedobór potasu utrudnia wybarwianie pomidorów i może pogorszyć ich smak. Znaczenie ma także podlewanie. Jeśli ziemia raz jest przesuszona, a po chwili mocno zalana, roślina reaguje stresem, co również odbija się na jakości owoców.
Można temu zapobiec
Choć na pogodę nie mamy wpływu, kilka prostych zabiegów pomaga ograniczyć problem. Regularne podlewanie, nawożenie dostosowane do etapu owocowania oraz wietrzenie tunelu podczas upałów sprawiają, że kolejne pomidory dojrzewają bardziej równomiernie. W drugiej połowie lata warto także usunąć część dolnych liści i ogłowić wysokie odmiany. Dzięki temu roślina zamiast tworzyć nowe pędy, kieruje energię do dojrzewających owoców.
Nie każdy pomidor będzie wyglądał idealnie, zwłaszcza po fali upałów. Jeśli jednak rośliny są zdrowe, a pielęgnacja nie ogranicza się do podlewania „od święta”, następne grona najczęściej dojrzewają już bez takich problemów.
AM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze