Na początku września pod jabłoniami szybko przybywa spadów. Wśród nich często trafiają się owoce robaczywe, nadgniłe lub pokryte brunatnymi plamami. Lepiej ich nie zostawiać – niektóre mogą stać się siedliskiem chorób i szkodników, które dadzą o sobie znać w kolejnym sezonie.
Wygląd jabłka często podpowiada, dlaczego przedwcześnie spadło z drzewa. Niewielki otwór w skórce i korytarz prowadzący w stronę gniazda nasiennego to typowy ślad żerowania owocówki jabłkóweczki. Brązowo-szare plamy mogą z kolei świadczyć o chorobie grzybowej, np. brunatnej zgniliźnie. Po dłuższym okresie suszy jabłoń może też zrzucać część owoców, zwłaszcza gdy jest nimi mocno obciążona.
Nie zostawiaj problemu pod drzewem
Robaczywe i porażone chorobami jabłka najlepiej regularnie zbierać i usuwać z ogrodu. Pozostawione na ziemi mogą ułatwiać przetrwanie szkodników i patogenów, zwiększając ryzyko problemów w następnym sezonie. Przy okazji warto spojrzeć również na gałęzie. Jabłka porażone brunatną zgnilizną nie zawsze opadają – część zasycha i pozostaje na drzewie w postaci charakterystycznych „mumii”. Trzeba je usunąć przed zimą, ponieważ wiosną mogą stać się źródłem kolejnych zakażeń.
Nie każdy spad jest do wyrzucenia
Zdrowe, świeżo opadłe można natomiast wykorzystać na sok, mus, kompot czy przetwory. Nie nadają się jednak do długiego przechowywania. Przy uderzeniu o ziemię łatwo dochodzi do obić i uszkodzeń skórki, przez co znacznie szybciej zaczynają się psuć.
Regularne zbieranie spadów pomaga utrzymać porządek, ale przede wszystkim ogranicza ryzyko rozwoju chorób i szkodników. Warto więc zaglądać pod jabłonie co kilka dni – szczególnie na początku września, gdy owoców na ziemi szybko przybywa.
AM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze