– Takie małe nakrętki, a tak wiele działają – mówi Bartek Tymoczko. Dzięki ludziom dobrej woli, jego rodzina uzbierała już ponad 4 tony nakrętek. Przed kilkoma dniami Życie Podkarpackie dostarczyło kolejny transport od naszych Czytelników.
10-letni Bartek od urodzenia zmaga się ze śmiertelnie groźną mukowiscydozą. Choroba atakuje najpierw płuca, a z czasem również inne organy. Szansą na jej zatrzymanie są leki, codzienne inhalacje i oczyszczanie dróg oddechowych. Przez kilka ostatnich miesięcy musiał również przyjmować antybiotyk. Oprócz tego chłopiec korzysta z trampoliny, która pomaga mu odkrztuszać zalegająca w płucach wydzielinę. Ćwiczy też na rowerku stacjonarnym.
Aby zbierać pieniądze na leki i inne potrzeby dziecka, rodzice zdecydowali się na zbiórkę plastikowych nakrętek. Jako redakcja dołączyliśmy do akcji, zbierając je i udostępniając u nas punkt ich zbiórki. Odzew naszych Czytelników był ogromny. W czerwcu zawieźliśmy pierwsze efekty naszej zbiórki. Przed kilkoma dniami nasz van wypełnił się po raz drugi.
Gdy przyjechaliśmy do Bartka w jego domu w Olszynce (gmina Orły), na podwórku nie było już ani śladu po nakrętkach uzbieranych na wiosnę. Pojawiły się już za to następne. – Tamte zostały już odebrane przez firmę. W sumie było ich ponad 4 tony – mówi pani Lucyna, mama Bartka.
– Jesteśmy wszystkim bardzo wdzięczni. Dziękujemy redakcji Życia Podkarpackiego i wszystkim czytelnikom za okazaną pomoc – mówią rodzice.
Nakrętki nadal można dostarczać osobiście albo wysyłać na adres: Olszynka 92, 37-717 Kaszyce.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Brawo Bartek trzymaj się