122 tys. zł potrzeba na kontynuację terapii komórkami macierzystymi 10-letniej Sabinki Michniowskiej. Dziewczynce grozi utrata wzroku, ale eksperymentalne leczenie przynosi efekty. Na przeszkodzie stoją jednak pieniądze.

fot.Paweł Bugira
O Sabince pierwszy raz pisaliśmy dwa lata temu, kiedy miała rozpoczynać terapię komórkami macierzystymi w klinice w Częstochowie. Mniej więcej w połowie terapii, dziewczynka zauważyła poprawę. – We wrześniu, czyli po kilku miesiącach od ostatniego podania, Sabinka zaczęła dostrzegać szczegóły, których wcześniej nie widziała – mówi Barbara Kwaśnicka, mama dziewczynki. – W grudniu ubiegłego roku dostała od Mikołaja białe rybki i ona ich w białej wannie nie widziała. Tak samo z białym mydłem. Teraz już je widzi. I tak jest z wieloma rzeczami – opowiada kobieta.
Sabina choruje na neuropatię zanikową obu oczu. Nieleczona może prowadzić do całkowitej utraty wzroku. Lekarze nie znają jej dokładnych przyczyn. Zakładają, że dziecko mogło się z nią urodzić. Nie znaleźli jednak sposobu leczenia.
Pani Barbara obiecała sobie, że się nie podda i zrobi wszystko, żeby ratować wzrok córki. Rozważała leczenie zagranicą. Trafiła na informację o terapii komórkami macierzystymi. Wiedziała, że to eksperyment medyczny, który jest kosztowny i nie daje gwarancji wyleczenia. – Nie mam wyjścia, choroba postępuje. Każdy na moim miejscu by ryzykował – mówiła przed dwoma laty.
Dziś jest przekonana, że zrobiła dobrze. Przyznaje, że terapia daje efekty u ok. 60 procent pacjentów. Szczęśliwie Sabinka znalazła się w tej grupie. I dlatego pani Barbara podjęła decyzję, aby kontynuować leczenie.
– Oprócz poprawy wzroku, u dziewczynki poprawiły się też wyniki badań neurologicznych. – Mogliśmy odstawić część leków na padaczkę – zaznacza mama.
Ostatni raz dziewczynka przyjęła komórki macierzyste w kwietniu tego roku. Gdy ten artykuł się ukazuje, prawdopodobnie jest już w klinice, aby rozpocząć nową serię. Terapia trwa ponad rok. Najpierw w odstępach miesięcznych pacjentka dostanie 5 dawek leku. Później będzie pół roku przerwy i kolejne 5 podań. Pierwsza terapia kosztowała 107 tys. zł. Druga – 122 tys. zł. – Nowa seria będzie droższa, bo Sabinka urosła, a dawki są dobierane do masy ciała. To są wysokie koszty, ale zauważyłam, że jest lepiej. Niestety terapia nie jest refundowana – zaznacza B. Kwaśnicka.
122 tys. zł to ogromna kwota. Tym bardziej dla pani Barbary, która samotnie wychowuje córkę. Staje jednak na głowie, aby całą kwotę zdobyć. Na razie jest w stanie opłacić pierwsze podanie. Co dalej? Kobieta liczy, że uda się systematycznie zbierać pieniądze, aby kontynuować terapię.
Pani Barbara podkreśla, że dziewczynka dzielnie znosi wyjazdy, leczenie i badania. – Nie skarży się, ale na pewno przeżywa stres. Gdy przyjeżdżamy na miejsce, ja mogę iść po kawę, a ona sama zostaje z pielęgniarkami zmierzyć ciśnienie, zrobić ekg, oddać krew do badań. Jest tak dzielna, że i ja nabieram przy niej siły – opowiada B. Kwaśnicka.
Sabina ma obecnie 10 lat i chodzi do 4 klasy szkoły podstawowej z oddziałami integracyjnymi w Orłach. Mama zdecydowała się na tę placówkę, bo inaczej córka mogłaby sobie nie poradzić. – Tutaj ma nauczyciela wspomagającego, a szkoła bardzo nam pomaga. Tak naprawdę teraz, gdy polepszył się wzrok Sabinki, nadrabiamy zaległości. Wcześniej miała problem, żeby zobaczyć literki. Obecnie jest dużo lepiej – opowiada pani Barbara.
Numer konta bankowego, na który można wpłacać pieniądze: Polskie Towarzystwo Walki z Kalectwem o. Przemyśl, nr: 48 1020 4274 0000 1902 0060 3738 koniecznie z dopiskiem Sabina Michniowska
Można również przekazać 1 proc. podatku. Numer KRS: 0000020967 z dopiskiem: Sabina Michniowska
PB
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ku przestrodze:YOUTUBE.COM - NOP - UTRATA WZROKU - SZCZEPIONKA DTPZASZCZEPIENI 2 - FILM KTÓRY JEST UKRYWANY PRZED ŚWIATEM - ODKRYWAMYZAKRYTE.COM
Niech jej patologiczny braciszek przestanie wydawać pieniądze na ciężkie narkotyki to by aż tylu nie brakowało reszta rodzinki nie lepsza duzo plotek chodzi co stało się z częścią pieniędzy na leczenie
A dlaczego piszę że sama wychowuje Sabinie? Ojciec Sabinki Wojtek też ma swój duży wkład w wychowanie i utrzymanie biorąc nawet pod uwagę że ryje ciągle za granicą i wszystkie pieniądze przeznacza właśnie na córkę a Basia nie jest taka fajna jak się innym.wydaje...
Dokladnie. Wojtek dba o corke i Baska nie wychowuje jej sama!
Barbara nie jest samotna mama bo jest z ojcem dziecka. Wiec to bzdury. Co nie zmienia faktu że młodej trzeba pomóc
Ku przestrodze:YOUTUBE.COM - NOP - UTRATA WZROKU - SZCZEPIONKA DTPZASZCZEPIENI 2 - FILM KTÓRY JEST UKRYWANY PRZED ŚWIATEM - ODKRYWAMYZAKRYTE.COM
Powodzenia mała Sabinko.
Niech jej patologiczny braciszek przestanie wydawać pieniądze na ciężkie narkotyki to by aż tylu nie brakowało reszta rodzinki nie lepsza duzo plotek chodzi co stało się z częścią pieniędzy na leczenie