– Ratujcie mnie – rozpaczliwym głosem prosiła kobieta, która dodzwoniła się wczoraj, około 4 nad ranem, do dyżurnego policji. Około g. 6 zadzwoniła po raz kolejny.
Pierwszy alarm zmusił policjantów do błyskawicznych działań. Ponieważ numer telefonu, z którego dzwoniła kobieta, nie odpowiadał, po ustaleniu danych dzwoniącej w historii wcześniejszych zgłoszeń zapisanych w policyjnym systemie, do miejsca jej zamieszkania skierowano patrol. Niestety nikogo nie zastano. Po drugim sygnale od tej samej osoby w czasie rozmowy policjantowi udało się ustalić adres jej pobytu. Kobieta powiedziała, że znajduje się w jednym z bloków przy ulicy Szkolnej i ma zamiar odebrać sobie życie. Dodała, że w tym celu odkręciła kurki z gazem. Do akcji włączono wszystkie policyjne patrole, które penetrowały wskazane przez nią osiedle. Do działań włączyli się też strażacy z komendy w Jaśle, dysponujący sprzętem do wykrywania gazu, a także pracownicy pogotowia gazowego i ratownicy medyczni. Do dzwoniącej udało się dotrzeć przed g. 8, po tym jak dyżurny policji odebrał zgłoszenie o ulatniającym się gazie w bloku przy ul. Szkolnej. Kiedy mundurowi weszli do mieszkania, w środku zastali 34-latkę, mieszkanka Jasła. Razem z nią w mieszkaniu przebywał jeszcze jego 43-letni właściciel. Oboje byli nietrzeźwi. Kobieta miała 2,3 promila alkoholu w organizmie, a mężczyzna 1,9 promila. Ani jej, ani jemu nic się nie stało. Oboje przetransportowano na komendę. 34-latce może zostać postawiony zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zagrożenia życia i zdrowia wielu osób.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Tylko psychiatryk i poniesienie wszystkich kosztów akcji.
Wiadro wody i na mróz i może zacznie myśleć
A do dupy... a gdzie teraz znajdzie mróz?
Tylko psychiatryk i poniesienie wszystkich kosztów akcji.
Wiadro wody i na mróz i może zacznie myśleć
A do dupy... a gdzie teraz znajdzie mróz?