Już wkrótce na budynku powiatowego urzędu pracy, u zbiegu ulic Słowackiego i Jana Pawła, powstanie mural upamiętniający związanych z ziemią jarosławską lotników walczących w II wojnie światowej. To jednak nie wszystko, bo odsłonięciu malowidła ma towarzyszyć szereg intrygujących wydarzeń.
Pomysł, by w mieście uczcić muralem pamięć polskich lotników walczących w II wojnie światowej, wyszedł od członków grupy facebookowej „Historia i zagadki Jarosławia”. Punktem wyjścia było wyliczenie, że w różnych dywizjonach lotniczych służyło około 70 osób związanych w jakiś sposób z Jarosławiem i jego okolicami. – Pojawił się taki pomysł, by informacja o tych osobach przebiła się[paywall] do publicznej świadomości – mówi o genezie projektu jedna z członkiń grupy Elżbieta Rusinko.
– Wiedza, o tym, że z miastem związanych było tylu lotników, na czele z najbardziej rozpoznawalnymi Kazimierzem Wünsche czy Tadeuszem Rolskim, jest zaskakująco rzadka – przekonuje.
– W dniu, w którym odbędzie się odsłonięcie muralu, odbędzie się też sesja popularnonaukowa, skierowana szczególnie do młodzieży, na której będzie można opowiedzieć o początkach polskiego lotnictwa, tak bardzo z kresami wschodnimi i ze Lwowem związanych i przedstawić kampanię wrześniową, by pokazać, że lotnicy w Wielkiej Brytanii nie wzięli się znikąd – zapowiada E. Rusinko.
Sesji będzie towarzyszyć wystawa fotografii zorganizowana w holu Jarosławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki, wieczorem zreorganizowany zostanie okolicznościowy koncert. – Dodatkowym pomysłem jest, aby ostania żyjąca polska „wafka” Władysława Kondracka, mieszkająca w Jarosławiu od lat 40., mogła podczas tych imprez otrzymać awans na wyższy stopień wojskowy – uzupełnia nasza rozmówczyni.
Ma to być forma rekompensaty za lata niebytu i lęku. – Po ukończonej służbie w siłach powietrznych przez wiele lat nie chciała w ogóle się do tego przyznać, bo czasy powojenne i sytuacja polityczna temu nie sprzyjały. Zniszczyła większość posiadanych zdjęć, bo się bała, bo nie mogła znaleźć pracy, bo mąż, który był telegrafistą w dywizjonie 300, też miał problemy. Ona o tej historii nie mówiła, dlatego tym bardziej chcemy pokazać, jak Pani Władysława otrzyma awans na stopień porucznika rezerwy – puentuje E. Rusinko.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dzień dobry,Mam pytanie do redaktora: co to za twór "ziemia jarosławska"?Od dłuższego czasu obserwuję nadużywanie sformułowania "ziemia" w odniesieniu do jakichś okolic. A przecież jest to wprost odniesienie do ustroju I Rzeczypospolitej. Deklaruję pełny szacunek mieszkańcom Jarosławia i okolic, ale nie zmienia to faktu, że "ziemia jarosławska" nie istnieje.
Dzień dobry,Mam pytanie do redaktora: co to za twór "ziemia jarosławska"?Od dłuższego czasu obserwuję nadużywanie sformułowania "ziemia" w odniesieniu do jakichś okolic. A przecież jest to wprost odniesienie do ustroju I Rzeczypospolitej. Deklaruję pełny szacunek mieszkańcom Jarosławia i okolic, ale nie zmienia to faktu, że "ziemia jarosławska" nie istnieje.