Reklama

Pożar sadzy pozbawił ich dachu nad głową i całego dobytku

08/02/2017 18:24

– Póki pożar się nie skończył, żyłam nadzieją, że to tylko z zewnątrz tak źle wygląda i że będzie jeszcze coś do uratowania – wyznaje Anna Kycia z Adamówki, która wraz z tatą Marianem straciła w pożarze dom. Koszty remontu będą ogromne, bo musi zostać wykonany od zera. Rodziny na to nie stać, bo dom nie był ubezpieczony.


fot.Barbara Chmura
Koszty remontu domu będą ogromne, bo musi zostać wykonany od zera.

Spalony został dach, a także wszystkie pomieszczenia. – Nie zdążyliśmy niczego zabrać z domu, nie dało się tam nawet wejść. Na górze wszystkie ściany i sufit obite były boazerią, więc zostały same mury. Sufit obniżył się o 20 centymetrów i grozi zawaleniem – mówi pani Anna. Wyposażenie domu także uległo spaleniu. – Może pozostała nam chociaż lodówka, ale nawet nie mam jak sprawdzić, czy działa, bo cała instalacja jest do wymiany. W sobotę rano w pomieszczeniach stało jeszcze z 10 centymetrów wody, a w piwnicy chyba metr. Udało mi się tylko wziąć najważniejsze dokumenty – dodaje.

Reklama

Brak ubezpieczenia

Jak można pomóc?

Dla Anny Kyci i jej taty obecnie liczy się każda złotówka, dlatego wszelkie środki finansowe można przelewać na konto bankowe: Anna Kycia, BS Rzeszów o/Sieniawa, nr konta:

37 9162 1010 3003 1503 4065 0001

Potrzebna jest również pomoc materialna. Osoby, które są w stanie przekazać potrzebne rzeczy, mogą się kontaktować z Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Adamówce, pod nr tel.: (16) 622 90 01. Do wspomnianej instytucji można także dzwonić w sprawie wsparcia dla starszej kobiety, mieszkającej w drugiej części bliźniaczego domu.

Reklama


fot.Barbara Chmura
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama