Od kilku lat Wiesław Węgrzyn walczy o cztery dorodne, młode brzozy przy ulicy Wandy w Przemyślu. . Sprawa otarła się o... Marszałka Sejmu RP Marka Kuchcińskiego!
Wiesław Węgrzyn mieszka przy ulicy Pelczara. Prowadzi zakład ślusarski. Jak wyjaśnił, teren wokół jego posesji, zgodnie z zaleceniami sanepidu, musiał zostać obsadzony zielenią. Po to, aby absorbowała ewentualne nieczystości wydobywające się z zakładu i ograniczała hałas. W pasie, należącym do miasta rosną m.in. cztery młode, dorodne brzozy. – Przedtem był to pas drogowy, a w tej chwili to teren miasta. Wielokrotnie były tu już komisje z urzędu miasta, wydając opinię negatywną odnośnie wycinki tych drzew. Ich przedstawiciele stwierdzili, że nie widzą potrzeby, by je usuwać. Podobnie rzecz się miała z przedstawicielami konserwatora zabytków. Trwa to już co najmniej cztery lata. Co roku jednak sprawa powraca, bo komuś coś się nie podoba – opowiada pan Wiesław[paywall].
W. Węgrzyn mówi, że drzewa są mu wręcz niezbędne, bo podtrzymują skarpę, stabilizując grunt. – Skarpa ma trzy i pół metra wysokości. Na niej w zasadzie stoi mój dom. Rozkorzenione drzewa podtrzymują ją. Są dla mnie zbawieniem, bo skarpa nie usuwa się, nie potrzebuję żadnych murków. Na drzewach znajduje się kilka budek lęgowych, przede wszystkim szpaków, ale i pliszki. W każdej są małe – mówi pan Wiesław.
Prawdopodobnie po interwencji marszałka Kuchcińskiego w miejscu, gdzie rosną brzozy pojawiła się kolejna kontrola. – Początkowo byli tak pryncypialni, że odniosłem wrażenie, iż zaraz podpiszą zgodę na wycinkę drzew. Pomyślałem, że nie mam szans, bo w grę weszła wielka polityka. Dowiedziałem się, że urząd konserwatorski zlecił nawet opracowanie kilkunastostronicowego operatu jakiemuś profesorowi. Dla czterech drzew. Dla mnie to szokujące. Kiedy urzędnicy zobaczyli to na własne oczy, zupełnie zmienili front – wyjaśnił W. Węgrzyn. Ostateczna decyzja wciąż jednak nie zapadła.
Za pozostawieniem brzóz opowiada się Zarząd Osiedla nr 13 „Przemysława” oraz przewodniczący zarządu Henryk Hawryś. Kwestię walki pana Wiesława o brzozy znajdą urzędnicy w magistracie. – Sprawa wniosku o wycinkę czterech brzóz przy ulicy Wandy toczy się już od 2013 roku. Od tego czasu wpłynęło kilka wniosków i do tej pory rozpatrywane były negatywnie przez konserwatora zabytków, bo to ten organ jest właściwy do rozpoznania sprawy. Także komisja, która spotkała się w terenie, a w której brał udział przedstawiciel urzędu miejskiego, została zwołana przez konserwatora – wyjaśnił rzecznik prasowy UM Witold Wołczyk.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.DRZEW ZABIJAĆ NIE WOLNO - INSTYTUTOBYWATELSKI.PL
Skarpy w mieście obsadza się niskimi , zadarniającymi krzewami a nie CIEŻKIMI DRZEWAMI , bo napór ziemi pcha je na drogę i większa wichura zwali je na jezdnie !
panstwo potrafi tylko przedsiebiorca przeszkadzac pozniej jezdza nasi politycy prosic Nas zagranice zebysmy wrocili doPolski.
DRZEW ZABIJAĆ NIE WOLNO - INSTYTUTOBYWATELSKI.PL
Skarpy w mieście obsadza się niskimi , zadarniającymi krzewami a nie CIEŻKIMI DRZEWAMI , bo napór ziemi pcha je na drogę i większa wichura zwali je na jezdnie !
panstwo potrafi tylko przedsiebiorca przeszkadzac pozniej jezdza nasi politycy prosic Nas zagranice zebysmy wrocili doPolski.