6 czerwca br. przed Sądem Rejonowym w Przemyślu miał się rozpocząć proces wójta gminy Medyka Marka Iwasieczki. Ale się nie rozpoczął, bo jego obrońca wystąpił z wnioskiem o wyłączenie ze sprawy sędziego wyznaczonego do jej prowadzenia. Dlaczego? Sędzia nie zgodził się na wyłączenie jawności przebiegu procesu, o co wnioskował obrońca oskarżonego.
Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Przemyślu po zawiadomieniu złożonym przez przewodniczącego Rady Gminy w Medyce. To do niego wpłynęła skarga od urzędniczki na niewłaściwe zachowanie wójta wobec niej. Rada o sprawie poinformowała także Państwową Inspekcję Pracy oraz wojewodę podkarpacką Ewę Leniart.
Przemyska prokuratura sporządziła akt oskarżenia, który 17 kwietnia br. trafił do Sądu Rejonowego w Przemyślu. Po niespełna dwóch miesiącach miał ruszyć proces[paywall].
Według prokuratorskich ustaleń, co znalazło się w akcie oskarżenia, wójt gminy Medyka miał w czasie od lutego 2021 r. do 3 listopada 2022 r. znęcać się nad podległą mu urzędniczką, w tym m.in. nękać ją telefonami i smsami o różnych porach dnia i nocy, nachodzić w mieszkaniu i innych miejscach, wyzywać, poniżać, pomawiać, wyszydzać, oczerniać i grozić zwolnieniem z pracy. – Wielokrotnie naruszał nietykalność cielesną w miejscu pracy wbrew woli pokrzywdzonej, rzucał w jej kierunku dokumentami, wykonywał obraźliwe gesty, zakłócał wykonywanie obowiązków służbowych w następstwie czego pokrzywdzona 29 września 2021 roku targnęła się na własne życie – wyliczyła rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Marta Pętkowska.
Drugi zarzut dotyczy naruszenia praw pracowniczych, do których – zdaniem śledczych – miało dojść między lutym 2021 r. a lutym 2023 r. – Jako wójt gminy, wykonując czynności w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, złośliwie naruszał prawa pracownicze poprzez wydawanie poleceń, które treścią i formą uchybiały godności człowieka, groził odmówieniem wcześniej udzielonego urlopu, bezzasadnie opóźniał wypłaty wynagrodzenia, udzielał bezzasadnych upomnień oraz bezzasadnie rozwiązał umowę o pracę z tak zwanego powodu utraty zaufania – powiedziała prokurator M. Pętkowska.
Jak poinformowała przemyska prokuratura, wójt był w „nieformalnej” relacji z urzędniczką. Do nieprawidłowości miało zacząć dochodzić, kiedy ta zdecydowała o jej zakończeniu.
Wójt gminy Medyka nie przyznał się do zarzutów. Złożył w przemyskiej prokuraturze obszerne wyjaśnienia, które wszak nie znalazły potwierdzenia w materiale dowodowym. Za popełnione czyny grozi kara od 2 do 12 lat więzienia. Warto dodać, że kwestię zwolnienia urzędniczki z pracy rozpatruje Sąd Pracy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze