Reklama

Protestujący: Nie poślemy dzieci do szkoły! Emocje nie gasną

27/08/2017 18:30

– Zabrać dyrektora. Zamknąć nam szkołę i pojechać sobie na urlop. Tak się nie robi! Miało być przejrzyście, a przywieźli dyrektora w teczce. To jest dyktatura. Z nami nikt się nie liczy. Nie ustąpimy. Najwyżej nie puścimy dzieci do szkoły – krzyczeli w środę, 16 sierpnia, zebrani pod jarosławskim ratuszem. Przyszło kilkadziesiąt osób, by oprotestować działania burmistrza przy powoływaniu dyrektora Szkoły Podstawowej nr 7.

Do zebranych wyszedł Dariusz Tracz, zastępca burmistrza. Próbował tłumaczyć, że wszystkie działania są zgodne z prawem. Dawał do zrozumienia, że decyzje leżą w kompetencji burmistrza i on nie ma na nie wpływu. Protestujący nie bardzo chcieli słuchać. Żądali przejrzystości w postępowaniu, o czym zapewniał ich burmistrz Jarosławia Waldemar Paluch. Nie skorzystali nawet z zaproszenia D. Tracza, by przejść do sali narad w ratuszu. Chcieli rozmawiać z burmistrzem, jednak ze względu na urlop W. Palucha mogli tylko wysłuchać jego zastępcy. Protestujący chcą przejrzystości

– Burmistrz zapewniał nas, że sytuacja  dotycząca powołania dyrektora będzie jasna i przejrzysta, że będzie kierował się zdaniem rodziców i nauczycieli. Tak miało być, a została[paywall] powołana dyrektorka i nikt o tym nic nie wiedział. Miała być opinia Rady Rodziców i Rady Pedagogicznej, a nowa dyrektor przyjechała do nas w teczce – mówiła Natalia Skorupko, szefowa Rady Rodziców.

– Do dziś nie wiemy, jak zakończył się konkurs. Dyrektor Zenon Skrzypek był jedynym kandydatem. Odrzuciliście go, bo brakowało zaświadczenia, a według nas nie był to powód dyskwalifikujący. Do dzisiaj nie znamy wyniku konkursu z czerwca. To było odwlekanie – dodawał radny Mariusz Walter. – Pamiętamy czasy, kiedy za wspaniałą pracę i serce dla środowiska dyrektor został osądzony i stracił stanowisko. Ale to była komuna. Teraz ma być czas prawa i sprawiedliwości. Obiecano, że będą się liczyć z naszym zdaniem. Nie chcemy nowego dyrektora – mówiła jedna z matek. 

Reklama


fot.Roman Kijanka

Wszystko załatwiono pod stołem?

– Dlaczego nie ma burmistrza? – pytali zebrani. – Zabrać dyrektora, zamknąć nam szkołę i jechać na urlop. Tak się swoje robi. Bez tego dyrektora nie będzie szkoły – odpowiadali na stwierdzenie, że burmistrz jest na urlopie. – Bujdy pan mówi – zwracali się do jego zastępcy. – Niszczycie szkołę. To jest dyktatura. Szukanie dziury w całym – stwierdzali.

– Jeśli konkurs jest nierozstrzygany  z powodu pieczątki lekarskiej, jeśli są wątpliwości, czy zaświadczenie było dobre, czy nie, to powinno się je wyjaśnić. Jeśli byłoby kilku kandydatów i dyrektor by przegrał, nie byłoby nas tu. Był tylko jeden. Powołanie innej osoby załatwiono pod stołem – zarzucał młody mężczyzna. Biorąc pod uwagę gorącą atmosferę spotkania, trudno było o rzeczową dyskusję. Tym bardziej że między argumenty wdzierały się dość ostre zarzuty. Słychać było o łapówkach, o ustawionym powołaniu i dążeniu do zamknięcia szkoły. O powtórne przeanalizowanie sytuacji związanej z powołaniem apelowali także oświatowi związkowcy.

Reklama

W imieniu burmistrza

– Po upływie kadencji dyrektora Szkoły Podstawowej nr 7, na początku czerwca br. został przeprowadzony konkurs na to stanowisko. Jedynym kandydatem, który do niego przystąpił, był obecny dyrektor. Złożona oferta nie spełniła wymogów określonych w ustawie oraz rozporządzeniu MEN w sprawie wymagań, jakim powinna odpowiadać osoba zajmująca stanowisko dyrektora oraz inne stanowisko kierownicze w poszczególnych typach publicznych szkół i rodzajach publicznych placówek. Burmistrz może powierzyć funkcję dyrektora kandydatowi startującemu w konkursie, nawet jeśli był jedynym kandydatem, ale przepisy prawa nie narzucają mu takiego wymogu. W tej sytuacji wybrał jedną z kilku możliwości procedury wyboru, na jakie pozwala prawo oświatowe – tłumaczył D. Tracz.

– Istotnym jest, że przed podjęciem decyzji burmistrz przeprowadził rozmowę z dyrektorem. Jej przebieg nie dał mu podstaw do powierzenia Zenonowi Skrzypkowi funkcji – informował wiceburmistrz. D. Tracz zapewniał również, że podejrzenia związane z likwidacją szkoły są bezpodstawne. – Chciałbym zaznaczyć, że decyzja nie ma związku z kwestią utrzymania funkcjonowania placówki. SP nr 7 będzie istnieć i rozwijać się. Stanie się szkołą 8-klasową, otrzymując w świetle nowych przepisów jeszcze większą stabilność – mówił. Wspomniał też o nowo powołanej dyrektor. – Elżbieta Pityńska-Korab spełnia wszystkie kryteria wymagane do objęcia tego stanowiska. Jest doświadczonym pedagogiem. Posiada ponad 31-letnie doświadczenie zawodowe. Obecnie trwa proces opiniowania powierzonej funkcji i po uzgodnieniach z kuratorium nastąpi ostateczne, formalne powierzenie obowiązków – wyjaśniał.

Niełatwe decyzje

– Burmistrz jest świadom, że część rodziców czuje się zaniepokojona zmianami, jednak będąc odpowiedzialnym za funkcjonowanie szkoły w perspektywie dzisiejszej, ale też tej długofalowej, musi podejmować trudne decyzje i brać na siebie niełatwe decyzje personalne – przypominał zgromadzonym jego zastępca.

Reklama

Spotkanie pod ratuszem zakończyło się brakiem jakiegokolwiek porozumienia. 


erka
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    hasler - niezalogowany 2017-08-28 12:54:11

    Oderwani od koryta.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Dariusz - niezalogowany 2017-08-28 18:16:55

    Początek końca burmistrza?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama