Przejście pod wiaduktem kolejowym na ul. Krakowskiej w Jarosławiu nigdy nie należało do zbyt bezpiecznych. Po remoncie przejazdu stało się bardzo ryzykowne. – Prace przy wiadukcie już zakończyli. O przejście pod nim nikt nie zadbał. Na rozkopanej ziemi można nogi połamać, a gdy jest cieplej, zmienia się w grzęzawisko – narzeka mieszkający przy ul. Bocznej Szczytniańskiej Aleksander Koziński.
Z przejścia pod wiaduktem korzysta sporo ludzi. Wiedzie tędy droga do przystanków autobusowych komunikacji miejskiej i linii międzymiastowych. – Między podporami wiaduktu bajoro[paywall]. W przeciwną stronę też błoto. Po drugiej stronie ulicy tak samo. Część przechodzących korzysta z drogi, przemykając między samochodami. W najlepszym przypadku mogą zostać ochlapani, ale o wypadek nietrudno. To ruchliwa ulica – tłumaczy pan Aleksander.
Droga pod wiaduktem jest zwężona. Po obu stronach nie ma chodnika, a obniżenie jezdni powoduje, że zbiera się tam woda. Przed remontem piesi korzystali z przejścia między filarami mostu. Teraz mają do wyboru: iść po podłożu przypominającym kartoflisko lub zaryzykować i przechodzić drogą, niemalże ocierając się o jadące auta. Kilkadziesiąt metrów ul. Bocznej Szczytniańskiej też pokrywa warstwa ziemi naniesionej przez samochody. Najczęściej tworzy się tam rozjeżdżone bajorko.
– Tu nie trzeba dużych inwestycji. Wystarczy, by pod wiaduktem przywrócono stan, jaki był przed remontem, a na dość krótkim odcinku ul. Bocznej Szczytniańskiej problem załatwiłby choćby wąski chodnik – uważa pan Aleksander. – Chodzi głównie o bezpieczeństwo, ale też o poprawę warunków dla pieszych – dodaje. A. Koziński zapewnia, że interweniował u burmistrza, ale bezskutecznie.
– Poprawa tego odcinka była uwzględniona we wprowadzonym przez burmistrza do projektu budżetu na 2017 rok zadaniu, polegającym na opracowaniu projektów dróg w mieście. Niestety obecnie na to niezwykle ważne zadanie Rada Miasta Jarosławia nie przeznaczyła środków finansowych. Czy ostatecznie będzie możliwość wykonania tych projektów, okaże się po uchwaleniu budżetu miasta na 2017 rok – odpowiada zastępca burmistrza Jarosławia Wiesław Pirożek.
Korzystającym z tragicznie wyglądającego przejścia pozostaje czekać na uchwalenie budżetu z nadzieją, że znajdzie się w nim niezbyt wysoka kwota choćby na utwardzenie miejsca pod wiaduktem.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze