Dziewięć pojazdów w Przemyślu i dziesięć w powiecie przemyskim jest gotowych, aby w każdej chwili wyjechać na ulice i walczyć z zimą. – Drogowcy nie likwidują, a jedynie łagodzą jej skutki – zaznacza Janusz Hołyszko, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Przemyślu.
W Przemyślu za odśnieżanie ulic po prawej „starej” części miasta oraz wszystkich chodników odpowiada Zakład Usług Komunalnych. Ulicami po stronie zasańskiej zajmuje się wykonawca wyłoniony w przetargu. Do dyspozycji będą mieć: 4 pługopiaskarki, 4 pługosolarki oraz 5 innych pojazdów.
10 pługopiaskarek będzie obsługiwać 470 km dróg w pow. przemyskim. Zakontraktowany jest także sprzęt interwencyjny, wzywany w razie najtrudniejszych warunków: pługi wirnikowe i dwustronne. Teren został[paywall] podzielony na dwa okręgi: Ruszelczyce (obejmujący gminy: Krzywcza, Bircza i Dubiecko) oraz Przemyśl (pozostałe gminy). – Jeśli chodzi o długości tras, są one podobne – mówi dyrektor ZDP Janusz Hołyszko.
Zarząd Dróg Powiatowych w Przemyślu realizuje z wykonawcą drugi sezon dwuletniej umowy. Zarezerwowano na ten cel 600 tys. zł, ale kwota, która zostanie wydana, jest zależna od panujących warunków. Może być mniej, może być więcej.
Drogi utrzymywane są w standardzie według sześciostopniowej skali. Pierwszy – najwyższy – dotyczy m.in. autostrad. Najniższy dróg gminnych. W Przemyślu ulice są utrzymywane w standardzie od pierwszego do piątego. W najwyższym znajdą się m.in. obwodnice miasta oraz ulice: Jagiellońska, 3-go Maja, Dworskiego, Bohaterów Getta, Stanisława Augusta, Krakowska, Sanocka, Grunwaldzka, czy Lwowska.
Na tych ulicach nie może zalegać warstwa zajeżdżonego śniegu, a po ustaniu opadów luźny śnieg może pozostawać na drodze do 4 godzin. Błoto pośniegowe może występować do 6 godzin od ustania opadów, a gołoledź, szron i szadź muszą być zlikwidowane w ciągu 3 godzin od stwierdzenia występowania zjawiska. Lodowica i śliskość pośniegowa musi być zlikwidowana w ciągu 4 godzin od stwierdzenia występowania zjawiska.
W pow. przemyskim na wszystkie drogi wyznaczony piąty standard, według którego luźny śnieg może zalegać do 16 godzin po ustaniu opadów, a zajeżdżony do 24 godzin. Nawet przez dobę mogą również występować przerwy w komunikacji. – W praktyce utrzymujemy czwarty standard. Przerwy w komunikacji u nas nie mają miejsca. Czasami się zdarza, że przez kilka godzin droga jest nieprzejezdna, ale to sporadyczne przypadki mówi J. Hołyszko.
Wszystkie drogi wojewódzkie w naszym regionie zaliczają się do standardu czwartego. Oznacza to, że śnieg luźny może zalegać do 8 godz., może występować warstwa zajeżdżonego śniegu o grubości utrudniającej ruch samochodów osobowych. Zaspy na takich drogach mogą występować do 8 godz.. Dopuszcza się nawet przerwy w komunikacji do 8 godz.
J. Hołyszko podkreśla, że drogowcy nie likwidują, a jedynie łagodzą skutki zimy. – To jest uciążliwy okres, są opady, wiatr. Zwłaszcza w okresach przejściowych, gdy pada marznący deszcz, pojawiają się gołoledzie, które przysparzają największego zagrożenia i najwięcej kłopotów. Należałoby reagować natychmiast, ale nie da się, bo sprzętu mamy tyle, ile mamy. Nie wszędzie dotrzemy od razu, bo piaskarki poruszają się powoli, a mają po kilkadziesiąt kilometrów dróg do obsłużenia – mówi dyrektor zarządu dróg.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.i jak zwykle, zima tych gotowych do działania zaskoczy
Coś nowego drogowcy zaskoczyli zimę, są na nią przygotowani. Ciekawe...
Nie będzie zimy i drogowców zaskoczy przedwiośnie.
A i tak będziemy żebrać , aby odśnieżyli ....
i jak zwykle, zima tych gotowych do działania zaskoczy
Dokładnie
Coś nowego drogowcy zaskoczyli zimę, są na nią przygotowani. Ciekawe...