Specjaliści z Pracowni Ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu wykonają największy kołysany dzwon na świecie. 50-tonowy kolos wraz 4 znacznie mniejszymi dziełami tutejszych ludwisarzy trafi do sanktuarium Boga Ojca Przedwiecznego w Trindade w stanie Goias w Brazylii.
Początki sanktuarium w Trindade sięgają 1840 roku. Wówczas małżonkowie Constatntino i Anna Rosa podczas pracy na polu znaleźli medalion z Trójcą Świętą i Matką Bożą, koronowaną przez Ducha Świętego. Zabrali go do domu, a po 2 latach pojechali konno do odległego o 150 km miasta, aby tamtejszy artysta odnowił uszkodzony od uderzenia motyką medalion. Ten – jak donoszą źródła historyczne – widniejący na nim wizerunek przeniósł na płótno. Małżonkowie zabrali obraz[paywall] do siebie, gdzie natychmiast został otoczony kultem, dochodziło do uzdrowień. W 1894 roku do Trindade przybyli ojcowie redemptoryści. Na miejscu prowizorycznej kaplicy w 1912 roku wznieśli pierwszy kościół. W 1943 roku wybudowali znacznie większy. W 2006 roku papież Benedykt XVI ustanowił go bazyliką mniejszą. Z uwagi na wciąż zwiększają się liczbę pielgrzymów, których rocznie jest tam ok. 4 miliony, zakonnicy postanowili wybudować nową świątynię – największą w całej Ameryce Łacińskiej. Ma pomieścić 20 tysięcy ludzi, a jednym z jej najokazalszych elementów stanie się wieża o wysokości 115 metrów. Właśnie w niej zawisną dzwony powstające w znanej na świecie Pracowni Ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu.
– Jesteśmy zaszczyceni, że właśnie nam przypadło w udziale ich wykonanie – nie ukrywa Piotr Olszewski, właściciel odlewni. – Prace trwają, są mocno zaawansowane – dodaje.
W przemyskiej odlewni przy ulicy Słowackiego „na świat przyszły” już 2 z 4 planowanych do wykonania tutaj dzieł ludwisarzy: jeden o wadze prawie 2,5 tony i drugi 4-tonowy, w tych dniach prezentowany na XVII Międzynarodowej Wystawie Budownictwa i Wyposażenia Kościołów, Sztuki Sakralnej i Dewocjonaliów „SacroExpo” w Kielcach. Dwa kolejne: ponad 5,5-tonowy i 10-tonowy „narodzą się” wkrótce. Dopełnieniem wcześniej wymienionych stanie się największy kołysany dzwon na globie o wadze 50 ton.
– Nie mamy warunków technicznych, aby zrobić go w naszej ludwisarni – tłumaczy Olszewski. – Dlatego odlejemy go w dawnej hucie im. T. Sendzimira w Krakowie – obecnie należącej do ArcelorMittal Poland. Nasi specjaliści są na miejscu i czynią przygotowania. Kolos powinien być gotowy do końca br. – kończy.
Obecnie największym dzwonem kołysanym na świecie jest 36-tonowy Gotenba Bell, znajdujący się stoku Fudżi w Japonii. W Europie pierwsze miejsce należy do 24-tonowego Petersglocke w katedrze w Kolonii.
Wiosną br. w Pracowni Ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu odlano półtonowy Dzwon Miłosierdzia. Będzie rozbrzmiewał podczas lipcowych Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Został ozdobiono symbolem Światowych Dni Młodzieży, herbem papieża Franciszka, herbem kardynała Stanisława Dziwisza, a także herbem papieża Jana Pawła II.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ten dzwon będzie trzeci na świecie !http://www.fronda.pl/a/dzwon-na-rocznice-wypedzenia-polakow,18476.html
Rosyjskie dzwony się nie kołyszą, tylko biją sercami. Ten będzie największym kolysanym. Kolejny Gotemba Bell ma 36 ton
Jestem ciekaw czy odleją 50 t dzwon jak mieli problem z odlaniem dzwonu o wadze 20 t o nazwie Dzwon Pojednania.
Nie poszli bo nie mają gdzie tego odlać !!
Z dzwonem 50 t poradzą sobie bez problemu. Proszę zauważyć, że jest to jedyny zakład w Polsce, który się tak pozytywnie rozwinął w przeciągu zaledwie kilku lat. Żaden inny w naszym kraju nie może się im równać pod względem technologicznym i kampanologicznym.
Panie Wojciechu, radzę śledzić dzwonowe sprawy bardziej na bieżąco. Dzwon zostanie odlany w hucie Sędzimira w Krakowie.
Jasne, są od niego większe dzwony, ale one nie są poruszane siłą ludzkich mięśni, a dźwięk wydobywany jest z nich poprzez uderzanie sercem lub bijakiem o nieruchomy klosz. No z wyjątkiem Car Kołokoła, który jest pęknięty i nieużywany...
Panie Adamie nie wiem jakie ma Pan doświadczenie ale prowadzę z rodziną firmę związaną z dzwonami więc mam wiedzę na temat odlewania
Trochę więcej wiary w Pracownię Jana. To już inny świat niż przed paru laty. Do odważnych świat należy.
Historia dzieje się na naszych oczach: http://katowice.gosc.pl/doc/1898187.Zrobia-najwiekszy-dzwon-swiata
Panie Wojciechu, jestem dzwonowym doradcą grupy "Ratujmy Metaliczny Głos Historii". Wiedzę swoją na temat dzwonów staram się cały czas pogłębiać. W przyszłym miesiącu zaczynam praktyki w zakładzie ludwisarskim. Całkiem dobrze opanowałem podstawy harmonii wewnętrznej dzwonów współczesnych i historycznych, technologie zawieszeniowe i systemy dzwonienia stosowane w Polsce i na świecie, znam podstawowe zasady tworzenia form. Ostatnią nowinką naszej grupy jest prowadzenie inwentaryzacji dzwonów z polskich wież. Prace Pana Firmy znam i niestety, muszę powiedzieć, że wiele z nich nie jest przyjaznych dzwonom.
Zdaje się, że mamy dwie odlewnie dzwonów z nazwiskiem Felczyński. Czy obie "prawowite", jeśli chodzi o szeroko pojęte dziedzictwo?
Mamy nawet trzy:-Jana Felczyńskiego-Janusza Felczyńskiego-Felczyńskich z TaciszowaNa dobrą sprawę w kunszcie ludwisarskim rozwija się tylko odlewnia Jana Felczyńskiego. Taciszów teoretycznie trzyma się tradycji ludwisarskiej, ale niejednokrotnie ich dzwony są jakości co najmniej miernej.
Ten dzwon będzie trzeci na świecie !http://www.fronda.pl/a/dzwon-na-rocznice-wypedzenia-polakow,18476.html
Rosyjskie dzwony się nie kołyszą, tylko biją sercami. Ten będzie największym kolysanym. Kolejny Gotemba Bell ma 36 ton
Jestem ciekaw czy odleją 50 t dzwon jak mieli problem z odlaniem dzwonu o wadze 20 t o nazwie Dzwon Pojednania.