Reklama

Przemyska wojenka podjazdowa

28/01/2017 19:51

Krystyna Hapka jest właścicielką nieruchomości przy ul. Lwowskiej. Podczas budowy ronda prezydenta Lecha Kaczyńskiego wykupiono część jej działki. – Po przebudowie podjazdu mam stromą górę i niewidoczny wyjazd – twierdzi. – Wykonywaliśmy w tym miejscu wizję terenowa, widoczność jest odpowiednia – odpowiada Zarząd Dróg Miejskich.

Nieruchomość pani Hapki znajduje się kilka metrów poniżej poziomu ulicy. Wcześniej droga była węższa, a tym samym podjazd dłuższy, w dodatku poziom jezdni na tym odcinku podniesiono o ok. 30 cm. – Gdy jest ślisko, naprawdę ciężko wyjechać na drogę główną, dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Trzeba się rozpędzić, a pole widzenia jest ograniczone przez ekrany akustyczne, w dodatku tuż za pochyłością podjazdu przebiega ścieżka rowerowa. Takie rozwiązanie stwarza niebezpieczeństwo dla rowerzystów i kierujących – twierdzi właścicielka nieruchomości.

Byle do wiosny...

Jaki jest aktualny kąt nachylenia podjazdu. – Z uwagi na panujące warunki atmosferyczne obecnie nie udało się przeprowadzić geodezyjnych pomiarów terenowych istniejącego spadku podłużnego zjazdu – twierdzi P. Bartocha. Ciężko zatem w tej sprawie coś sądzić, przynajmniej do wiosny.

Reklama

W fazie planowania obwodnicy mieszkańcy mogli się z jej projektem zapoznać i zgłosić ewentualne uwagi. Właścicielka nie skorzystała z należnego jej prawa, teraz ponosi tego konsekwencje.

– Miałam podjazd, który nie stwarzał mi problemów i był bezpieczny w użytkowaniu. Po przebudowie mam stromą górę i niewidoczny wyjazd. Chcę, aby wszystko wróciło do normy, a to jest możliwe i wykonalne stosunkowo niewielkim kosztem. Brakuje tylko dobrej woli po drugiej stronie. Wystarczyłoby choć trochę ściąć garb przy wjeździe i nieznacznie przesunąć ekran dźwiękowy – twierdzi K. Hapka.

Reklama

– Tam nie ma żadnego garbu – odpowiada P. Bartocha. – Pochyłość jest przeprowadzona tak łagodnie, jak tylko się dało. Przesuwanie ekranu również nie jest konieczne, wykonywaliśmy w tym miejscu wizję terenowa z użyciem samochodu osobowego, w trakcie której jednoznacznie stwierdziliśmy, że widoczność jest odpowiednia – dodaje.

Nie zgadza się z tym właścicielka. Aby udowodnić swoje racje, musi zlecić przeprowadzenie niezależnej ekspertyzy na własny koszt. Deklaruje, że sprawy nie odpuści. Swoista „wojna podjazdowa” trwa już 2 lata i wszystko wskazuje na to, że jeszcze potrwa.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    też mam dość - niezalogowany 2017-01-28 23:09:08

    Szanowna Pani wspomina w swojej wypowiedzi o bezpieczeństwie rowerzystów. To ja ze swej strony napiszę, że mam już dość wzywania SM w związku z permanentnie parkowanymi pojazdami na scieżce rowerowej właśnie w bezpośrednim sąsiedztwie wyjazdu z Pani posesji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kasander - niezalogowany 2017-01-29 00:37:02

    Pani ma słuszne pretensje a urzędasy od dróg mówią głupoty bo nie dość, że zastawili wyjazd z posesji czyli spieprzyli budowę to jeszcze tłumaczą swoją winę jak dzieci, na zasadzie "nie bo nie".

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Siwa - niezalogowany 2017-01-29 11:00:00

    Nasze Przemyskie ronda to jedne wielkie koła fortuny. Może się uda przejechać?  Beznadziejnie oznakowane ludzie sobie krążą w koło jak chcą. A ten co planował i oznakowanie   to raczej normalny nie jest. Tak więc nie dziwi że wjazd tej Pani też jest beznadziejny  

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości