W Polsce Ludowej kluby sportowe działały pod sztandarami troski socjalistycznego państwa o rozwój aktywności fizycznej ludzi pracy. Z tego powodu zawodnicy nie mogli być pracownikami klubów. Mimo tych ideologicznych iluzji panował wtedy podział na sport masowy i wyczynowy. W klubach nie działali społecznicy, lecz zatrudniani tam pracownicy finansowani przez państwo. Tak się działo już od lat 50. XX wieku.
W 1958 r. PZPN ogłosił „Kartę praw i obowiązków piłkarza” z zaleceniem, by wszyscy czynni piłkarze mieli obowiązek pracować, tak jak inni obywatele lub uczęszczać do szkół. W omawianym czasie istniały w Przemysłu 4 większe kluby sportowe (Czuwaj, Polonia, Polna, Gwardia), działające (oprócz wojskowych) jak zakłady pracy. Tam zatrudniano pracowników administracyjno-gospodarczych i kadrę trenerską. Zawodowstwo sportowców w klubach było ukryte za fasadą ich zatrudniania na niesportowych etatach w różnych przemyskich firmach i instytucjach.
Kontrola NIK już w 1959 r. wykazała w licznych III-ligowych klubach fałszerstwa finansowe. Otóż wypłacano trenerom zawyżone pensje, a piłkarzom różnego rodzaju beneficja, co w poważnym stopniu nadszarpnęło finanse klubów. Wielu zawodnikom wypłacano po kilka tysięcy złotych na tzw. zagospodarowanie, i to przez kilka lat z rzędu. Trener przemyskiej Polonii (Karpiński) posiadał – jak pisano[paywall] w rzeszowskim „Stadionie” 26 października 1959 r. (dodatek do „Nowin Rzeszowskich”) – aż dwie umowy z przemyską Polonią, a przez to pobierał podwójne wynagrodzenie miesięczne, tj.5 tys. zł (pensja nauczycieli szkół średnich wynosiła 600 – 800 zł).
Pieniądze nielegalnie czerpano w klubach – jak pisano w prasie – z fałszowania delegacji na większe kwoty, zakupów towaru pokrytych fałszywymi rachunkami, pozyskiwania dochodów z niestemplowanych biletów na mecze. Stąd brano środki na nadzwyczajne premie dla zawodników, duże wynagrodzenia dla trenerów, na okolicznościowe pożyczki – nigdy nieściągalne, na zakup piłkarzy z innych klubów.
Regułą stało się też, że każdy piłkarz, począwszy od III ligi, miał stałe zatrudnienie, a tym samym pobierał comiesięczną pensję. Był też zwalniany z zakładu pracy na treningi. Dodatkowo w III-ligowych drużynach zarządy klubów w czasie trwania mistrzostw płaciły w 1959 r. zawodnikom od 300 – 600 zł miesięcznie. Utalentowani piłkarze otrzymywali nawet mieszkania lub byli przekupywani, by ich pozyskać. Wtedy 1 kg schabu kosztował 33 zł, słoniny – 27 zł, masła – 70 zł,kiełbasy zwyczajnej – 26 zł, cukru – 12 zł, pół litra wódki (40 proc.) – 37 zł, koszula męska – 170 zł, tona węgla – 250 zł, ubranie z wełny – 2250 zł, a półbuty męskie – 330 zł.
Jesienią w 1961 r. ktoś powiadomił anonimem władze sportowe w Rzeszowie o nieprawidłowościach w Przemyślu. Autor listu napisał, że w klubie Polna panuje bałagan, ponieważ sportowcy za wiedzą i aprobatą zarządu czerpią nielegalnie korzyści materialne. Przyjechał do Przemyśla inspektor z ramienia WKKF i T. Zbadał sprawę i stwierdził, że całoroczny budżet klubu przekroczony został o 200 tys. zł (dziś ok. 1,5 mln). Zarzucono zarządowi, że na mecze wyjazdowe zespół piłkarzy III-ligowych wybierał się fabrycznym samochodem, a mimo to klub wypłacał całej drużynie pełny zwrot kosztów za rzekomy przejazd koleją. Różnych nieprawidłowości naliczono za poprzedni rok aż 15. W efekcie kierownictwo klubu otrzymało naganę.
W ruchu sportowym panował niedostatek. Za złą sytuację finansową władza nie obarczała siebie, lecz kluby. Przykładowo: w 1961 r. obarczano winą zarząd przemyskiego Czuwaju, że rok wcześniej wypłacił zawodnikom wyższe diety, tj. od 15 do 60 złotych (cena 1 kg słoniny wynosiła – 30 zł, cebuli – 6 zł, kapusty kiszonej – 4 zł, masła – 70 zł, koszuli bawełnianej – 46 zł). Za ten czyn piłkarzy napiętnowano w „Nowinach Rzeszowskich”.
Sytuacja ekonomiczna kraju była zła (m.in. brakowało towarów, w tym żywności), co miało negatywny wpływ na ruch sportowy. Większość klubów borykała się z brakiem pieniędzy. Władze zarządziły też, by nie wolno było urządzać bankietów dla zawodników. W czasie meczów wyjazdowych koszty wyżywienia przysługiwały tylko 16 osobom – łącznie z lekarzem. Wysokość pomocy finansowej dla zawodników nie mogła przekraczać w III lidze 300 zł. Premie za wygrane mecze kluby mogły płacić tylko z własnych dochodów, a nie z dotacji państwowych i niestemplowanych biletów na mecze.
W 1964 r. piłkarze tego klubu (prezesował mu sekretarz Prezydium MRN tow. Roman Jabłoński) – jak pisano w artykule „Nowa legitymacja starej Polonii” w rzeszowskim „Stadionie” (nr 1) – nie mogli się pogodzić z tym, że od 2 – 3 lat nie otrzymywali wyższych honorariów za gole, za udział w meczach, a na dodatek dawano im głodowe diety. Piłkarze mówili głośno, że nie będą grać za za ochłapy. W efekcie Jabłoński zrezygnował z ich usług. Postawiono na młodych zawodników. Przy tym sekretarz PZPR oskarżył buntowników, że wypaczyli sens socjalistycznej kultury fizycznej, bo traktowali klub jak wielkie przedsiębiorstwo rozrywkowe, na koncie klubu zostawiając tylko 1 zł 80 gr.
W 1966 r. klub zatrudniał aż 28 pracowników, w tym 10 administracyjno-gospodarczych, których finansowało państwo. Zarobki etatowe (miesięczne): księgowy – 700 zł, magazynier – 1000 zł, rzemieślnik gospodarczy – 1500 zł, gospodarz stadionu – 1000 zł, konserwator – 1066 zł, organizator imprez – 1800 zł; na pół etatu: kontysta skarbowy – 700 zł, świetlicowy – 400 zł, praczka – 500 zł, sprzątaczka– 400 zł.
Trenerzy na etacie w Czuwaju: lekka atletyka – 1560 zł,piłka ręczna – 1440 zł, pływanie – 1140 zł, gimnastyka sportowa – 1440 zł, piłka nożna – 1440 zł, koszykówka – 1080 zł. Instruktorzy na niepełnych etatach: lekka atletyka – 864 zł, piłka nożna – 846 zł, pływanie – 864 zł, lekka atletyka – 1248 zł, koszykówka – 864 zł, hokej (zima) – 864 zł, siatkówka – 648 zł, pływanie (lato) – 864 zł, tenis ziemny – 540 zł. Pozostali instruktorzy (4 razy wtygodniu po 3 godziny): piłka ręczna – 540 zł, lekka atletyka – 540 zł.
Na etacie: sekretarz – 1500 zł, palacz c.o. – 1200 zł, magazynier – 900 zł, gospodarz stadionu – 1200 zł, konserwator – 900 zł. Pracownicy półetatowi: księgowy – 800 zł, świetlicowy – 650 zł, sprzątaczka – 400 zł. Trenerzy: piłka nożna – 1800 zł, koszykówka (4 dni w tygodniu) – 1800 zł. Instruktorzy: piłka nożna – 900 zł, koszykówka – 1000 zł, piłka. ręczna – 900 zł, siatkówka – 900 zł, ciężary – 800 zł, boks – 1080 zł.
Klub robotniczo-wojskowy w 1966 r. posiadał najsłabszą strukturę organizacyjną. Zatrudniał on gospodarza (etat 1200 zł), na pół etatu sekretarza (500 zł), księgowego (600 zł), magazyniera (800 zł) i trenera piłki nożnej (etat 1132 zł) i 5 instruktorów w dyscyplinach (pół etatu): piłka nożna, kolarstwo, koszykówka, pływanie, narciarsko-saneczkarski.
Co można było kupić za powyższe zarobki w klubach? 1 kg chleba kosztował 5 zł, schab – 44 zł, gotowana szynka – 70 zł, smalec – 33 zł, kurczak – 50 zł, masło extra – 70 zł, cukier – 12 zł, półbuty męskie – 330 zł, ubranie wełniane – 1890 zł, tona węgla – 500 zł, kolorowy polski telewizor od 6 do 9 tys. zł, samochód marki Syrena – 92 tys. zł, dolar na tzw. czarnym rynku wart był od 70 do 80 złotych.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze