Reklama

Budynek, o którym nigdy byś nie pomyślał…

06/07/2026 14:31

Są u nas partie miasta mniej spacerowe. Idąc ulicą Czarnieckiego od strony centrum i dworca w kierunku skrzyżowania z ul. Bohaterów Getta, można się cieszyć cieniem kasztanowców i ich ponadwiekową już urodą. Po tym, gdy się minie remontowany obecnie budynek dawnej „Pomony”, w zasadzie po lewej mamy powojenną zabudowę o urodzie stosownej do jej wieku i dużo, dużo porosłej trawą pustki. Ale czy na pewno?

Obszar pomiędzy ulicami Czarnieckiego i Bohaterów Getta był prawie zupełnie zabudowany koszarami. W czasach przez I wojną światową, kiedy w mieście stacjonował wielki garnizon, trzeba było gdzieś tych żołnierzy pomieścić. Może wydawać się dziwne z dzisiejszej perspektywy, ale to miasto miało zapewnić kwaterunek wojsku, w dużej mierze swój. W początkowym okresie funkcjonowania twierdzy była prawna możliwość konfiskaty całej prywatnej kamienicy i zakwaterowania tam wojska, na szczęście potem przepisy się zmieniły i rozwiązywano to na zasadzie wynajmu. Miasto co prawda dostawało środki na pokrycie kosztów kwaterunku, ale często nie udawało się w tej cenie znaleźć lokali dla wojska, więc musiało dokładać. Wymusiło to budowę koszar przez władze miejskie, choć szło im bardzo niemrawo. Nawet w czasach największej prosperity przemyska kasa miejska tradycyjnie świeciła pustkami, a jeszcze trzeba było brukować ulice i ponosić inne wydatki związane z rozwojem  miasta, które rozrastało się gwałtownie i niekontrolowanie aż do lat 90. XIX w. Wtedy powstał Plan regulacji Miasta, ale nie o tym ten artykuł. 

Koszary prywatne

Z drugiej strony, kiedy rodzi się zapotrzebowanie – rynek odpowiada, pojawiły się więc koszary prywatne. Rolę tę pełniły nie kamienice czynszowe wynajmowane wojsku, tylko budynki przeznaczone stricte na ten cel. I właśnie wiele z nich znajdowało się w okolicy, którą właśnie spacerujemy. W latach 90. XIX w., kiedy miasto nieco odbiło się od finansowego dna, zaczęło te koszary wykupywać. Ulica Czarnieckiego nie zmieniła od tych czasów swojej nazwy, ale ul. Rokitniańska pierwotnie nazywała się Wojskowa, a Bohaterów Getta – Strycharska. Strycharze to byli ludzie wyrabiający cegły, zaś na tych terenach było sporo cegielni. Jedna z nich została sprzedana w całości po wyeksploatowaniu i rozparcelowano ją na ul. Dekerta.

Reklama

Niestety przez bliskość linii kolejowej większość tych koszar uległa zniszczeniu, nie ma np. koszar Schulza, które znajdowały się na styku ul. Czarnieckiego i Bohaterów Getta, w miejscu bloku przy ul. Bohaterów Getta 36. Po drugiej stronie skrzyżowania jeszcze stoją koszary Schwarza – to numery 29, 31 i trzeci budynek bez numeru. Dwa ostatnie budynki zostały mocno przebudowane, prawie nie widać zabytkowych części. Według spisów obiekty należały do Lei Schwarz, która była również właścicielką aresztu garnizonowego –historycznego budynku wchodzącego w  skład dzisiejszego więzienia przy Rokitniańskiej. Spółka Szwarz i Składany prowadziła gdzieś przy Strycharskiej – tj. dziś Bohaterów Getta – cegielnie i wytwórnie kafli. Może Leia była wdową po tym przedsiębiorcy, a może zwyczajnie zapisał on majątek „na żonę” z przyczyn podatkowych.

515 miejsc noclegowych i 150 m kw. magazynu

Znaczna część terenu między ul. Czarnieckiego i Bohaterów Getta należała do Majera Schiffera, tego samego, który posiadał cegielnię rozparcelowaną potem na ul. Dekerta. Miał on dwa budynki koszarowe przy Czarnieckiego – Małe i Duże Koszary Schiffera. Oba budynki już nie istnieją, po Małych została w ich miejscu połać trawy. Jeśli byśmy popatrzyli na mapę, to ta połać będzie na rogu ul. Czarnieckiego i Ignacego Łukasiewicza, zaraz za Specjalnym Ośrodkiem Szkolno-Wychowawczym nr 2. W czasach Twierdzy ta uliczka nazywała się św. Mikołaja. W miejscu Dużych znajduje się boisko przy internacie SOSW nr 2.

Reklama

Zaskakujące jest to, że między Małymi i Dużymi koszarami znajdował się jeszcze jeden budynek, opisany po prostu jako Koszary – Garbarze. Zaskakuje, że tamte dwa się nie zachowały, a ten tak, a był pomiędzy. To dzisiejszy budynek Czarnieckiego 29, czyli internat dla niesłyszących i słabosłyszących. Mieścił 515  miejsc noclegowych i 150 m kw. magazynu. W tym momencie jest całkowicie ocieplony i wyremontowany. Tylko wysokość pięter i kształt okien sugerują, że ten obiekt ma ponad 130 lat. Przechodząc obok, nigdy by człowiek nie pomyślał…

Natalia Stojak-Pomykacz

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/07/2026 14:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama