Rozmowa z poetką i malarką Teresą Paryną.
Rozmawia Joanna Lorenowicz.
Jakie to uczucie, spojrzeć na półkę i zobaczyć na niej ponad dwadzieścia swoich książek?
– Niedowierzanie, że mogło mi się to przydarzyć, pomimo niepewności i trudności, z jakimi się zmagałam na początku. Stoi też za tym ogrom pracy, starania, by książka była ciekawa i pięknie wydana. Wielka radość, niemal euforia towarzyszyły mi przy pierwszym profesjonalnie wydanym tomiku. Jednocześnie pojawiało się pytanie – jak to zostanie przyjęte i czy jeszcze coś napiszę? Oczywiście bardzo cieszy każda kolejna książka, ale już bez tego dreszczyku, jaki był przy pierwszej.
Jak się zaczęła Twoja przygoda z poezją?
– Od lat szkolnych coś tam pisałam, ale nie miałam tak śmiałych i górnolotnych ambicji. Cóż, często życie samo pisze najbardziej zaskakujący scenariusz. W 1987 r. wysłałam swoje pierwsze próby poetyckie do dwóch pism ogólnopolskich, które je opublikowały. Trzeba było się przyznać, że pisuję wiersze. Potem sprawdzałam umiejętności w ogólnopolskich konkursach poetyckich. Pojawiły się nagrody – często główne. Ukazywały się zbiory wierszy, publikacje prasowe, odbywały się spotkania autorskie. W 2001 r. za namową kilku poetów z Rzeszowa złożyłam wniosek o przyjęcie do Związku Literatów Polskich, który rozpatrzono pozytywnie. Rozwiało to wątpliwości, czy moje utwory mają wartość literacką, zwłaszcza że uznano mnie za osobowość. W 2017 r. zostałam odznaczona Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” za całokształt twórczości literackiej. W dorobku miałam wówczas 18 pozycji książkowych.
Nagrody dodają skrzydeł, ale na początku z pewnością nie było łatwo.
– Bardzo się bałam – krytyki, kpin, złośliwości, mając świadomość, na co się porywam, zwłaszcza, że nikt nie podejrzewał, że pisuję wiersze (śmiech). I złośliwości były, ale udało mi się wytrzymać w myśl zasady: „co cię nie zabije, to cię wzmocni”.
Dzięki temu dzisiaj możemy poznać Twoje spojrzenie na rzeczywistość, choćby w tak unikalnym temacie, jak powojenne wysiedlenia Polaków z Kresów Wschodnich...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 74% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze