W ramach repatriacji w Przemyślu będzie mogła zamieszkać jedna rodzina polskiego pochodzenia. Projekt uchwały w tej sprawie wyszedł od prezydenta Roberta Chomy.
Na zaproszenie miasta jedna nieokreślona imiennie rodzina polskiego pochodzenia miałaby zamieszkać w 50-metrowym mieszkaniu przy ul. Smolki. Ma ono 2 pokoje oraz przyłącze wodno-kanalizacyjne, gazowe i energii elektrycznej. Zamiast centralnego ogrzewania są piece. Wymaga też remontu. I właśnie stan mieszkania wzbudził pewne wątpliwości radnych miejskich[paywall]. Argumentowali, że nie przystoi nawet wpisywać w XXI wieku, że w mieszkaniu jest ogrzewanie piecowe. – Jest możliwość dofinansowania do 25 tysięcy na jedną osobę w rodzinie na zagospodarowanie. Te środki przeznaczone będą na remont i adaptację tego lokalu – wyjaśniał R. Choma.
Te słowa uspokoiły radnych, którzy uznali prezydencką inicjatywę za bardzo cenną i godną pochwały i za jej przyjęciem zagłosowali jednogłośnie.
Wyrażenie przez radnych zgody stanowi podstawę do rozpoczęcia procedury repatriacyjnej wobec naszych rodaków, którzy chcą wrócić do Polski. W myśl ustawy repatriantem jest osoba, która przybyła do Rzeczypospolitej Polskiej na podstawie wizy krajowej wydanej w celu repatriacji z zamiarem osiedlenia się na stałe. Rodzina, która zamieszka w Przemyślu może liczyć maksymalnie 5 osób.
Przed 20 laty miasto sprowadziło jedną polską rodzinę z Kazachstanu i jej asymilacja w mieście się udała.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Gdyby nie ten ''bunkier'' na stoku to, były by 4 mieszkania i to wypasione!
Gdyby nie ten ''bunkier'' na stoku to, były by 4 mieszkania i to wypasione!