Reklama

Przemyślanka Gosia Majewska pokonała ponad tysiąc kilometrów w 60 godzin. Dla Olka warto!

Przemyślanka Małgorzata Majewska przejechała rowerem ponad tysiąc kilometrów, aby pomóc Olkowi w pokonaniu niezwykle rzadkiej, wrodzonej choroby.

Olek Kosiek mieszka w Krościenku Wyżnym. Ma 9 miesięcy. Jest radosnym maluchem. Swoim uśmiechem wszystkim potrafi skraść serce. Urodził się z zakrzywioną stópką, lecz lekarze zapewniali, że to tylko drobna kosmetyka do skorygowania. Z upływem dni, po dalszych konsultacjach okazało się, że cierpi na niezwykle rzadką wadę wrodzoną Tibial hemimelia typu B (TH). Olek nie ma kości piszczelowej, stawu skokowego i ma stópkę końsko-szpotawą. Taka choroba zdarza się raz na milion urodzeń[paywall].

– Po smutnej diagnozie rodzice uruchomili wszelkie kontakty i robią wszystko, żeby Olek był w stu procentach zdrowy. W Polsce lekarze proponowali jedynie amputację chorej nóżki i nie dawali szans na normalne funkcjonowanie. Jedynym sprzymierzeńcem rodziców Olka był internet. Konsultowali przypadek z rodzicami innych dzieci z podobnymi wadami. Jednak każda wada jest indywidualna i inaczej rozwinięta. W końcu trafili do specjalisty – doktora Radlera w Wiedniu – opowiada Joanna Omachel, koleżanka Małgorzaty Majewskiej. – Lekarz zalecił najpierw prostowanie stópki. W tym celu przez długi czas Olek musiał nosić specjalny gips, który zmieniano co tydzień. Utrudnieniem było to, że gipsy musiały być zmieniane w stolicy Austrii. Tak częste podróże z dzieckiem były niezwykle kosztowne i męczące. Po ostatnim zabiegu – tendotomii (przecięcie lub nacięcie ścięgna Achillesa – przyp. aut.) Olusiowi założono szynę, która musi być noszona niemal całą dobę. W niektórych przypadkach aż do trzeciego, czwartego roku życia – dodała.

Reklama

Rekonstrukcja kości

Kolejnym etapem leczenia jest rekonstrukcja kości. Znani na całym świecie chirurdzy ortopedzi D. Paley i D. Feldman ze Stanów Zjednoczonych jako jedyni na świecie przeprowadzają takiego typu operacje. Specjalizują się w procedurach wydłużania kończyn i korekcji zniekształceń,  pomogli wielu dzieciom. – Po konsultacji dają 100 procent gwarancji powodzenia. Takie operacje wykonują po 18 miesiącu życia na Florydzie w USA, w Paley Instytut. Jednak jest to bardzo kosztowne. Jedyna nadzieja w ludziach dobrej woli. Za dziewięć miesięcy Olek będzie kwalifikowany. Czekają go skomplikowane operacje, których nikt inny na świecie nie jest w stanie przeprowadzić. Możemy razem pomóc Olkowi – powiedziała J. Omachel.


fot.ze zbiorów własnych
Olek Kosiak cierpi na niezwykle rzadką, wrodzoną chorobę – Tibial hemimelia typu B (TH). Nie ma kości piszczelowej, stawu skokowego i ma stópkę końsko-szpotawą. Taka choroba zdarza się raz na milion urodzeń.

Reklama

Wyczyn pani Małgorzaty

Jedną z osób, który postanowiły pomóc Olkowi, jest przemyślanka Małgorzata Majewska. Jej przygoda z rowerem zaczęła się w 2016 r. Jak sama mówi, całkowity przypadek sprawił, że znalazła się jako kibic na starcie maratonu Bałtyk Bieszczady Tour (BBT). Wtedy zamarzyła, aby sama w nim wystartować.

– W 2017 roku rozpoczęłam przygotowania. W kwietniu 2018 roku zrobiłam sobie eliminacje do BBT. Przejechałam pierwsze w moim życiu 510 kilometrów w określonym limicie czasu. Pomysł pomocy Olkowi pojawił się spontanicznie. Wyszedł od mojej przyjaciółki Asi Omachel. Dużo osób było w to zaangażowanych. Droga Świnoujście – Ustrzyki Dolne to 1008 kilometrów. Pokonanie tej trasy zajęło mi około 63 godzin. Spałam ponad trzy godziny w punktach kontrolnych. Pierwsze około 450 kilometrów przejechałam sama, potem udało mi się podłączyć do grupy kolarzy ze Szczecina. Razem z nimi ukończyłam ten maraton. Pojawił się deszcz, zimno. Zabrakło mi rękawiczek z długimi palcami, z pomocą przyszedł kolega z grupy, z którą jechałam i poratował rękawiczkami foliowymi ze stacji benzynowej. Bo potrzeba jest matką wynalazków! Było o wiele cieplej. Przyświecał mi cel – robię to dla Olka. Każdy przejechany kilometr to konkretne pieniądze dla niego. Bardzo chciało mi się spać, ale ani razu nie miałam kryzysu. Co zapamiętałam najbardziej z tej wyprawy? Życzliwych ludzi i właśnie dla takich momentów warto zarwać noce. Na mecie przywitało mnie mnóstwo osób: moi rodzice, mąż, Olek z rodzicami, moja kuzynka, przyjaciółka i wielu innych bliskich mi ludzi, za co bardzo dziękuje. Myślę, że nie był to ostatni w moim życiu maraton, sprawia mi to ogromną radość – powiedziała M. Majewska.

Reklama

Jak pomóc Olkowi?

Obecnie można Olkowi pomóc, wpłacając datki na konto, poprzez fundację „siepomaga”, a także przez wysyłanie SMS-ów. Pieniądze można również wpłacać na konto Fundacji Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym „Kawałek Nieba”
Numer konta: 31 1090 2835 0000 0001 2173 1374; tytułem: „1212 pomoc dla Aleksandra Kosiek”.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kaylee - niezalogowany 2018-09-07 04:32:54

    Thanks for sharing the informative information through the article. and all the details are awesome and good in this post.Refer: happy wheels free to play!! 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Paweł - niezalogowany 2018-09-07 08:21:52

    Brawo Gocha !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama