Ledwie 55 minut trwał I-ligowy mecz San-Pajdy Jarosław w Szczyrku. Podopieczne Piotra Pajdy nie miały żadnego pomysłu na rozszyfrowanie, grających na wielkim entuzjazmie i finezyjnie, młodziutkich nadziei polskiej siatkówki.
Po pewnej wygranej w trzech setach w poprzedniej kolejce z AZS AWF Warszawa jarosławianki mogły mieć nadzieję na wywiezienie z hali Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku jakiejś punktowej zdobyczy. Pierwszy set zaczęły nawet nieźle, gra była wyrównana i dopiero w końcówce gospodynie rozstrzygnęły go na swoją korzyść. Postawa przyjezdnych dawała jednak nadzieję, że mecz potrwa nieco dłużej niż trzy sety. Niestety… W drugim i trzecim ekipa San-Pajdy została zupełnie zdominowana przez miejscowe i poddała się bez walki. Najwięcej punktów (9) zdobyła Weronika Gierszewska.
„Niestety, w siatkówce zdarzają się takie mecze... Kompletnie niewytłumaczalne ze sportowego punktu widzenia. Mecze, w których jednej stronie wychodzi wszystko, a drugiej kompletnie nic.. Za tydzień zrobimy wszystko, aby się zrehabilitować i wrócić na zwycięską ścieżkę” – można było przeczytać tuż po meczu na profilu zespołu na facebooku.
SMS PZPS I Szczyrk – San-Pajda Jarosław 3:0 (25:21, 25:15, 25, 18)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze