- Zdarza mi się ostatnio coraz częściej spotykać na drodze kierowców, którzy, sądząc pewnie, że zrobią większe wrażenie, jeżdżą sobie po ulicach z uchylonymi szybami i to bynajmniej nie z powodu wysokiej temperatury panującej we wnętrzu auta, lecz po to, by wszyscy przechodnie i użytkownicy drogi słyszeli dochodzącą ze środka głośną muzykę. Łomot niesie się po okolicy, a kierowca - wielbiciel głośnych rytmów – ma z tego wyjątkową frajdę. Jest zauważony. Nie domyśla się jednak, że racząc innych swoimi preferencjami muzycznymi, nadużywa nieco przestrzeni publicznej, bo nie każdy ma ochotę słuchać tego, co akurat serwuje sobie w swoim aucie. Ostatnio jeden z takich kierowców - didżejów okrążył Rynek z głośnikami włączonymi na ful chyba z kilkanaście razy. Wrażenie, owszem, zrobił, ale raczej kiepskie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze