Zazwyczaj te ostatnie dni przed sylwestrem to czas podsumowań mijającego roku. Dla mnie AD 2016 zostanie w pamięci jako rok, w którym odeszło z tego świata wielu fantastycznych artystów muzyki popularnej (najszerzej rozumianej). Zaczęło się od Davida Bowie i tych kilku niesamowitych dni w styczniu, kiedy to najpierw dostaliśmy do rąk jego absolutnie genialną płytę Black Star, a zaraz potem dowiedzieliśmy się, że ten niezwykły muzyk (także wokalista, kompozytor, autor tekstów, malarz itd.) zmarł. Mało kto miał świadomość jego choroby, wszystkim raczej się zdawało, że po tak wspaniałej płycie czeka nas jeszcze wiele radosnych olśnień za jego przyczyną. Stało się jednak inaczej.
Ktoś powie: w czym rzecz, ludzie po prostu umierają, muzycy też. I oczywiście to prawda, na zdrowy rozum nie ma w tym niczego niezwykłego. Jednak ich odejście w podobnym czasie trochę zmieniło nasz świat.
Jest takie określenie dotyczące historii muzyki popularnej w USA: „Dzień, w którym umarła muzyka”. Nazywa się tak katastrofę samolotową z 3 lutego 1959, w której zginęli trzej wielcy muzycy wczesnej ery rock’n’rolla: Buddy Holly, Ritchie Valens i J.P. Richardson. Zdarzenie było niby drobne (bo czymże jest śmierć artysty?), a jednak odcisnęło się na świadomości młodych Amerykanów tego czasu i było rodzajem pokoleniowej traumy. Cóż w takim razie powiedzieć o całym roku, w którym odeszło tylu artystów, którzy wywarli ogromny wpływ na kształt zachodniej kultury i zachodniego społeczeństwa? Może nie wywołał on prawdziwej traumy, ale z pewnością sprawił, że w przyszłości możemy się spodziewać nieco miej pięknych, ciekawych i poruszających chwil. A świat stał się trochę bardziej pusty niż dotychczas.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.''Narodziny, choroby, starość i śmierć oto historia naszego życia... nadszedł czas duchowego samoodkrycia'' YOUTUBE.COM - NATURA - NIE PŁACZ MAMO
Gwoli przypomnienia. Wczoraj minęła pierwsza rocznica odwalenia kity przez Lemmyego z Motorhead, tak więc może jeden wszystko mówiący cytat w temacie: ''March Or Die ma bardziej generalną wymowę, ten numer dedykowany jest całej ludzkości, bo moim zdaniem wszyscy jesteśmy w dupie'' - IAN LEMMY KILMISTER A jako, iż wujek Lemmy zawsze miał (ma) rację, tak więc proponuje pomyśleć nad tym, zgoła, trochę dłużej... MOTORHEAD - MARCH OR DIE - TEKSTOWO.PL
''Narodziny, choroby, starość i śmierć oto historia naszego życia... nadszedł czas duchowego samoodkrycia'' YOUTUBE.COM - NATURA - NIE PŁACZ MAMO
Gwoli przypomnienia. Wczoraj minęła pierwsza rocznica odwalenia kity przez Lemmyego z Motorhead, tak więc może jeden wszystko mówiący cytat w temacie: ''March Or Die ma bardziej generalną wymowę, ten numer dedykowany jest całej ludzkości, bo moim zdaniem wszyscy jesteśmy w dupie'' - IAN LEMMY KILMISTER A jako, iż wujek Lemmy zawsze miał (ma) rację, tak więc proponuje pomyśleć nad tym, zgoła, trochę dłużej... MOTORHEAD - MARCH OR DIE - TEKSTOWO.PL