Blisko 700 terytorialsów z 20. Przemyskiej Brygady Obrony Terytorialnej ćwiczyło rotacyjnie na terenie całego jej tzw. stałego rejonu odpowiedzialności. Wśród nich byli żołnierze 201 batalionu obrony pogranicza w Przemyślu, 202 batalionu lekkiej piechoty w Jarosławiu oraz kompania logistyki i dowodzenia.
Wstępując do wojsk obrony terytorialnej, każdy żołnierz musi odbyć raz w miesiącu szkolenie rotacyjne (weekend) oraz raz w roku szkolenie zintegrowane (14 dni).
– W związku z przekształcaniem przemyskich terytorialsów w Komponent Obrony Pogranicza, współdziałający ze strażą graniczną, bieżąca rotacja w jej pierwszym dniu obejmowała marsze ubezpieczone w terenie nadgranicznym, w różnym ukształtowaniu terenu. Fakt, że wielu żołnierzy OT zamieszkuje tereny bezpośrednio graniczące z Ukrainą, jest olbrzymim atutem tej formacji. Znajomość terenu powoduje możliwość lepszego skrytego przemieszczania w terenie na przykład opanowanym przez wroga, wielokrotnie traktami, których nie można znaleźć na mapach
Reklama
– wyjaśnił rzecznik prasowy 20. Przemyskiej BOT ppor. Rafał Laska[paywall].
Pierwszy dzień upłynął także na szkoleniu związanym z organizacją skutecznej zasadzki oraz umiejętności jej sprytnego uniknięcia. Jak wspomniał ppor. R. Laska, szybkie i sprawne przekazywanie informacji jest kluczowe, by zapewnić odpowiednią dynamikę działania.
Drugi dzień rotacji to doskonalenie umiejętności strzeleckich. Ten element żołnierskiego rzemiosła może decydować o życiu i śmierci. Szkolenie prowadzili doświadczeni instruktorzy, którzy praktykę zdobywali uczestnicząc w misjach w Afganistanie i Iraku. Zajęcia odbywały się na terenie dużego kompleksu strzelnicy w Nowej Dębie i na bardziej kameralnym obiekcie w Głogowcu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze