Kuc przebrany za renifera, ciągnący wyładowany prezentami wóz przerobiony na świetlne sanie. Rozbawiona, pląsająca ekipa elfów, prowadząca od domu do domu św. Mikołaja. Nie, to nie to nie scenariusz kolejnej świątecznej komedii, a przebieg mikołajek w podradymiańskich Zamojscach.
Nie po raz pierwszy mieszkańcy miejscowości wpadli na szalony pomysł, którego założeniem było zaproponowanie rozrywki dla dzieci i integracja społeczności. Tym razem okazją do przedniej zabawy dla najmłodszych, ale powiedzmy szczerze, także i dorosłych, były mikołajki. W ubiegłą niedzielę, 6 grudnia, grupa mieszkańców[paywall] wdziała krasne czapy, przytroczyła brody i z odpowiednio przybranym kucykiem i saniami wyruszyła w obchód po swojej miejscowości. Barwny, świąteczny korowód odwiedził w sumie 34 dzieciaki. – Paczki ufundowało nasze koło gospodyń wiejskich – mówi sołtys wsi Krzysztof Bruk. – Dzieciaki miały frajdę, a koń to był nie z tej ziemi – mówi z satysfakcją. Na przejściu mikołajowego orszaku skorzystali nie tylko najmłodsi. Mikołaj i jego świta odwiedzali też osoby starsze, samotne, na niejednej furtce została też wiązanka cukierków czy innych łakoci.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze