Reklama

Rusza sieć szpitali. Ma być lepiej dla dyrektorów i pacjentów [WIDEO]

14/09/2017 17:00

Od 1 października rusza sieć szpitali. Na zmianach mają skorzystać dyrektorzy placówek, które weszły do sieci oraz pacjenci. Według zapowiedzi, skrócą się kolejki na leczenie.

Jak mówi Robert Bugaj, dyrektor podkarpackiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia do sieci szpitali zakwalifikowały się wszystkie publiczne szpitale w naszym województwie. Podzielone zostały na trzy poziomy, których stopień został uzależniony od funkcjonujących w placówce oddziałów. Najważniejszą zmianą dla dyrektorów szpitali będzie zmiana zasad ich finansowania.

 

Wykonać jak najwięcej świadczeń

– Mankamentem dotychczasowego systemu[paywall] finansowania jest to, że pieniądze z NFZ były podzielone na odrębne działy. I tak na przykład: z innych pieniędzy były udzielane porady ambulatoryjne, z innych badania, z jeszcze innych leczenie na poszczególnych oddziałach. – W związku z tym, że płacimy za każdą wykonaną usługę, szpitale dążyły do tego, żeby wykonać tych świadczeń jak najwięcej, bo wtedy ta zapłata będzie wyższa. Teraz odchodzimy od tego systemu – mówi Robert Bugaj.

Reklama

Od 1 października szpitale otrzymają ryczałt, który będzie stanowić ponad 50 procent całego budżetu. Nie będą to – tak jak dotychczas – pieniądze dedykowane na konkretne usługi. Dzięki temu dyrektorom będzie łatwiej tym budżetem zarządzać, bez każdorazowej konsultacji z NFZ. – Jeśli na jakimś oddziale spadnie wykonanie świadczeń, będzie można to nadrobić na innym oddziale albo rozwinąć działalność poradni – wyjaśnia R. Bugaj.

Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala im. św. O. Pio w Przemyślu Piotr Ciompa jest zadowolony z tych zmian. – Nasz budżet będzie wyższy niż trzech placówek przed połączeniem, czyli szpitala miejskiego, przychodni kolejowej i szpitala wojewódzkiego – mówi.

Reklama

 

Pacjent w czarnej dziurze

Pozytywne zmiany mają odczuć także pacjenci. – Do tej pory pacjent wpadał w taką czarną dziurę: wychodził ze szpitala i sam musiał sobie szukać miejsca, gdzie ma się dalej leczyć. Często miał się zgodzić do poradni specjalistycznej, miał wyznaczony termin za dwa tygodnie. A tam słyszał, ze mogą go przyjąć za pół roku. W ten sposób dobre efekty leczenia w szpitalu ulegają częściowo zmarnowaniu i nie osiągamy takiego efektu, jaki on może być – mówił dyrektor podkarpackiego NFZ. Taka sytuacja często dotykała pacjentów kardiologicznych i ortopedycznych, którzy wymagali rehabilitacji po zabiegu.

– Obecnie obowiązujące zapisy w ustawie i rozporządzeniu ministra zdrowia mówią o tym, że pacjent może przechodzić na kolejne etapy leczenia bez kolejki u tego samego świadczeniodawcy – podkreśla R. Bugaj.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    SOAD - niezalogowany 2017-09-14 18:22:27

    ''Gdy tylko łamiesz zasady higieny chorujesz. Dlatego największym postępem cywilizacji nie jest otwieranie szpitali, a edukowanie ludzi, że mogą uniknąć chorób i szpitala'' - PRABHUPADA

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    SOAD - niezalogowany 2017-09-14 18:30:30

    NIE DAJ ZAROBIĆ LEKARZOM - WOLNA-POLSKA.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    SOAD - niezalogowany 2017-09-14 18:33:30

    YOUTUBE.COM - NIE JEM ZWIERZĄT! - CZAS PRZEBUDZENIA

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama