Przemyscy wędkarze alarmują: każdego roku na wiosnę, po większych opadach, Sanem płynie biała zawiesina. Ich zdaniem źródłem zanieczyszczenia jest położona koło Dynowa żwirownia. „W Przemyślu, czyli sześćdziesiąt kilometrów od tej żwirowni, woda przypomina białą zawiesinę. W Dynowie jest jeszcze gorzej. Tam jest maź” – mówi Robert Wrona, wędkarz z Przemyśla z trzydziestoletnim stażem.
„W Sanie nie ma ryb! Tarła zostały rozbite. Zarybianie jest minimalne. Jesteśmy bezradni” – potwierdza dyrektor biura przemyskiego oddziału Polskiego Związku Wędkarskiego Bogumił Antoniewski. „Proszę sobie wyobrazić tysiące metrów sześciennych płukanego kruszywa tuż nad brzegiem rzeki. Przecież nie ma takiej możliwości, aby do rzeki nie przedostały się nieczystości. 30 marca wystąpiliśmy do marszałka województwa podkarpackiego o cofnięcie pozwolenia wodnoprawnego dla zakładu w Obarzymiu. Czekamy na odpowiedź” – dodaje.
To dwa cytaty z tekstu Mariusza Godosa: Woda w Sanie przypomina białą zawiesinę! Z dzisiejszego wydania Życia Podkarpackiego (str. 15). Od dwudziestu lat z okładem katujemy dzieci w szkołach problematyką ekologiczną. Wypuściliśmy w świat jedno pokolenie, które przynajmniej teoretycznie powinno rozumieć, dlaczego musimy dbać o Ziemię, lasy, rzeki, czyste obejścia. Zarządzający wspomnianą żwirownią raczej nie odrobili lekcji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Proszę wode zbadać a pozniej oskarżać !!!Według mnie te zawiesiny są to pomyje szamba od ludzi ktorzy nie maja dostepu do kanalizacji a no i nadmiar ze szamba idzie najpierw do malych rzek a gdy spadnie wiekszy deszcz no to do sanu.Pozdrawiam (purmistsza) Dynowa ktory chcial odłączyć bartkowke aby nie robić kanalizacji gdyż koszty duze i kasa poszla na betonowy komunistyczny rynek.Tak się dba o przyrode w Dynowie o San.
Panie Wilgucki, co Pan wypisuje? ("Od dwudziestu lat z okładem katujemy dzieci w szkołach problematyką ekologiczną. Wypuściliśmy w świat jedno pokolenie, które przynajmniej teoretycznie powinno rozumieć, dlaczego musimy dbać o Ziemię, lasy, rzeki") To jak to pokolenie "dba" o przyrodę zobaczy Pan wychodząc z siedziby redakcji "ŻYCIA" i udając się na pobliskie betonowe schodki wiodące od Wybrzeża JPII nad rzekę. Takiego SYFU jak biesiadująca tam młodzież nie robi nikt ze starszych pokoleń mieszkańców miasta. Totalnaroganci, chamy i
Proszę wode zbadać a pozniej oskarżać !!!Według mnie te zawiesiny są to pomyje szamba od ludzi ktorzy nie maja dostepu do kanalizacji a no i nadmiar ze szamba idzie najpierw do malych rzek a gdy spadnie wiekszy deszcz no to do sanu.Pozdrawiam (purmistsza) Dynowa ktory chcial odłączyć bartkowke aby nie robić kanalizacji gdyż koszty duze i kasa poszla na betonowy komunistyczny rynek.Tak się dba o przyrode w Dynowie o San.
Panie Wilgucki, co Pan wypisuje? ("Od dwudziestu lat z okładem katujemy dzieci w szkołach problematyką ekologiczną. Wypuściliśmy w świat jedno pokolenie, które przynajmniej teoretycznie powinno rozumieć, dlaczego musimy dbać o Ziemię, lasy, rzeki") To jak to pokolenie "dba" o przyrodę zobaczy Pan wychodząc z siedziby redakcji "ŻYCIA" i udając się na pobliskie betonowe schodki wiodące od Wybrzeża JPII nad rzekę. Takiego SYFU jak biesiadująca tam młodzież nie robi nikt ze starszych pokoleń mieszkańców miasta. Totalnaroganci, chamy i