Na 4. miejscu sezon 2020 – 2021 zakończył zespół San-Pajdy Jarosław. Ostateczne rozstrzygnięcie dokonało się już w drugim meczu rywalizacji o najniższy stopień podium, który w tie-breaku wygrał Enea Energetyk Poznań i to on otrzymał brązowe medale.
Po pierwszym meczu przegranym u siebie do zera, San-Pajda miał trudne zadanie. Należało pewnie wygrać drugie starcie, aby doszło do trzeciego meczu. Mecz w stolicy Wielkopolski ułożył się na początku po myśli jarosławskiego zespołu.
W pierwszym secie przyjezdne od początku wypracowały sobie trzypunktowe prowadzenie i starały się do końca partii utrzymywać rywalki na bezpieczny dystans. Sztuka ta się udała. San-Pajda prowadził 0:1. Niestety, wyrównane spotkanie zakończyło się już w połowie drugiego seta[paywall]. Gospodynie rozpoczęły spokojnie, jednak coraz szybciej rozkręcały się na boisku.
Dobrą grą zmusiły przeciwniczki do przejścia do defensywy, co sprawiło, że przewaga poznanianek była coraz bardziej widoczna. Już po kilku minutach i znakomitej serii gospodyń było 25:10. W trzecim secie San-Pajda wyciągnęła wnioski z poprzedniej partii. Gra była intensywniejsza, a różnice – tak bardzo widoczne w poprzedniej odsłonie – nieco się zatarły. Drużyny szły punkt za punkt, co jakiś czas wychodząc na dwu-, trzypunktowe prowadzenie.
Końcówka seta należała ostatecznie do przyjezdnych, które wygrały do 22. Czwarta partia wyglądała podobnie do poprzedniej, z tą jednak różnicą, że drużyną, która prowadziła grę był Enea Energetyk. Przez cały set to jarosławianki musiały gonić rywalki, które umiejętnie utrzymywały bezpieczny dystans.
W dobrze funkcjonującej poznańskiej maszynie ciężko było doszukać się słabszych elementów. Podopieczne Piotra Pajdy nie były w stanie zakończyć meczu w czterech setach, więc o wyniku drugiego meczu miał zadecydować tie-break. Ostatni set w tym sezonie był podsumowaniem całej pracy obu zespołów. Bardzo wyrównana partia, rozstrzygnięta została na korzyść Enea Energetyka i to on cieszy się z brązowego medalu.
Zabrakło niewiele, aby osiągnąć coś więcej niż planowane minimum na sezon. Jak zapowiadał Piotr Pajda przed rozpoczęciem rozgrywek, play-off był jednym z najwyższych priorytetów zespołu na sezon 2020 – 2021. San-Pajda udział w tej dodatkowej fazie sezonu, która mogła dać awans do wyższej klasy, wywalczył ciężką pracą, potem i urazami (Katarzynę Saj tuż przed rozpoczęciem play-offów wyeliminowała kontuzja).
Być może niesamowita passa zwycięstw, która dała jarosławiankom awans na 4. miejsce i premię do walki o medale była zbyt męcząca dla całego zespołu i to nie pozwoliło na bardziej zdecydowane postawienie się rywalkom w play-offach. W meczach z UNI Opole oraz Enea Energetykiem San-Pajda pokazał się z dobrej strony, jednak zabrakło doświadczenia i z pewnością szczęścia do tego, aby wrócić z medalem z Poznania. To nie jest jednak porażka.
4. miejsce w lidze po zaledwie dwóch sezonach to jest nie lada osiągnięcie. San-Pajda niejednokrotnie pokazywał, że nie straszni mu rywale z najwyższej półki i potrafi wychodzić nawet z sytuacji uważanych za beznadziejne. Po intensywnym okresie czas na wypoczynek i oczekiwanie na kolejny sezon, w którym z pewnością apetyty będą na wyższe cele.
Enea Energetyk Poznań – San-Pajda Jarosław 3:2 (21:25, 25:10, 22:25, 25:21, 17:15)
Enea Energetyk: Klekot, Pisarska, Ziętkiewicz, Świstek, Miechowicz, Oktaba, Nowakowska (l) oraz Stachowiak, Fojciuk, Wnuk, Niwald, Skomorowska, Bińczycka (l).
San-Pajda: Stepko, Chmielewska, Dudek, Nowak, Dąbrowska, Szymańska, Murdza (l) oraz Bazan, Krysztofiak, Bagniak, Papszun, Marcyniuk, Dudkiewicz (l).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze