– Niedawno moja matka, rodowita przemyślanka, od zawsze zakochana w tym mieście, świętowała setne urodziny. Tak wyjątkowa okoliczność to ogromne przeżycie dla całej rodziny. Liczyliśmy, że urząd miasta prowadzi ewidencję mieszkańców i orientuje się w tym, czy jest ktoś, kto dożył tak sędziwego wieku.
Okazało się, że nikt tego nie pilotuje i żeby gościć u siebie delegację z urzędu lub otrzymać pisemne gratulacje, należy się wcześniej samemu o to zatroszczyć, czyli o fakcie służby prezydenckie poinformować. Trochę to dla mnie niezrozumiałe, tym bardziej że list gratulacyjny z życzeniami kolejnych stu lat życia na adres jubilatki dotarł aż ze stolicy: od pani premier i z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Mała rzecz, a cieszy. Okazuje się, że można. Na pytanie, dlaczego u nas urząd nie wychodzi z taką inicjatywą, usłyszałam, że w stolicy mają pełną komputeryzację. Myślę, że w naszym mieście takie okazje, jak setne urodziny mieszkańca, nie zdarzają się non stop, więc można by pilnować takich dat, na przykład przy pomocy danych ewidencyjnych dotyczących liczby ludności czy pochodzących z wydawanych przez referat urzędu miasta dowodów osobistych. Na pewno byłaby to mile widziana inicjatywa – podsumowuje mieszkanka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.U NAS SZANOWNY URZAD SPI I CZEKA AZ DO NICH SIE LASKAWIE PRZYJDZIE I POINFORMUJE O SPRAWIE TO WIELKI WSTYD WSTYD WSTYD ZE STRONY PRZEMYSKIEGO URZEDU
Tak Panie Choma, tak działa urząd i Pana podwładni.....
U NAS SZANOWNY URZAD SPI I CZEKA AZ DO NICH SIE LASKAWIE PRZYJDZIE I POINFORMUJE O SPRAWIE TO WIELKI WSTYD WSTYD WSTYD ZE STRONY PRZEMYSKIEGO URZEDU
Tak Panie Choma, tak działa urząd i Pana podwładni.....