Jak co roku, latem, odwiedzam Słonne koło Dubiecka. Nie chodzi tu tylko o sentymenty, ale też o to, że to kraina piękna i nietknięta jeszcze przez cywilizację. Jedno łączy się z drugim i wzajemnie przeplata. San wije się jak wąż, woda w nim czysta i przejrzysta, zieleń wspina się po brzegach, a błękitne niebo góruje nad tym wszystkim. Gdzie indziej spotkasz czaplę, która tkwi nieruchomo w lustrzanej wodzie i rozgląda się ciekawie dookoła ? Nikt jej nie niepokoi, bo i po co. Nikomu nie przeszkadza. Ekspansja człowieka ledwie liznęła Słonne. Widać to w miejscowym sklepiku spożywczym. Taki on spożywczy, jak woda w rzece słona. W ofercie, w weekend, kiedy trochę ludzi zjeżdża tu na ostatki lata, jedynie piwo i lody. Gdyby ktoś chciał tu kupić coś do spożycia, a nie do picia, czy lizania – musi obejść się smakiem. Aby było jasne, był jeden wafelek „Grześ”, ale się skończył. Ale za to sprzedawca ma na sobie koszulkę z symbolem Polski Walczącej. Klasa.
Przypomniał mi się głośny skandal ze sprzedażą kijów bejsbolowych z symbolem PW. Na plecach sprzedawcy wielki orzeł i napis„pamiętamy!”. O czym oni pamiętają, tego nie wiem. Wiem za to, że ta koszulka i piwo obok pasują do siebie, nie jak pięść, ale ów kij bejsbolowy do nosa. Całkowite pomieszanie pojęć to mało powiedziane, nie mówiąc już o totalnym braku zrozumienia i poszanowania symboli. Takie czasy. Wracam na kładkę nad rzeką. Ryby leniwie suną między szuwarami. Czasami któraś się przewróci na bok i lśni w słońcu jak ostrze noża. Bajka. Gdzieniegdzie płytko. Woda sunie po kamieniach, szumi, mruczy i uspokaja. Tak to działa. Na brzegu mijam dwa byłe ośrodki wypoczynkowe. Pierwszy, – tzw. nauczycielski, jeszcze widać. Drugi, zwany kiedyś dumnie „Słonecznym brzegiem”, zarósł jak Puszcza Kampinoska. Można przejechać i nie trafić. W środku – jak wiadomo – ruina. Klasyczny przykład marnotrawstwa. Wracamy. Po drodze widać domy kryte eternitem. To świństwo powinno już dawno zniknąć z dachów, bo jest rakotwórcze. Obok dumnie błyszczą baterie słoneczne. Jedno pasuje do drugiego, jak ta koszulka z PW do sklepu z piwem. I co z tego, że są fundusze, które dokładają nie tylko do baterii, ale i do niszczenia eternitu? Ten się tak łatwo nie podda. Na kolejnym walącym się dachu lśni antena satelitarna. Nowoczesność w domu i zagrodzie. Jedziemy, a przy drodze –słoneczniki. Kiedyś Niemen z SBB nagrał płytę, na której zabrzmiał wdzięczny kawałek Lecąc nad polami żółtych słoneczników. Te w Słonnem są równie piękne, jak tamten song i nie trzeba latać, by je zobaczyć. Zważając na lokalizację, winny nosić własne imię. Słonneczniki. Uśmiechają się w słońcu, jak co roku. I to jest kolejna dobra wiadomość ze Słonnego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy."W ofercie, w weekend, kiedy trochę ludzi zjeżdża tu na ostatki lata, jedynie piwo i lody. Gdyby ktoś chciał tu kupić coś do spożycia, a nie do picia, czy lizania – musi obejść się smakiem. Aby było jasne, był jeden wafelek „Grześ”, ale się skończył. Ale za to sprzedawca ma na sobie koszulkę z symbolem Polski Walczącej. Klasa." Panie redaktorze , rozumiem , że obecna władza - co nietrudno zauważyć w Pana wywodzie, jest Panu i Pana kolegom obca , wręcz egzotyczna , ale co ma wspólnego opis krajobrazu ze sklepem niby spożywczym do tzw. strojów " patriotycznych"? Co ma przysłowiowy piernik do wiatraka ? Lub mówiąc inaczej , Polonez do Cadillaca? Zwykła upierdliwość , wręcz dziennikarska frustracja. Rozumiem , że obecna propolska władza nie pozwala na miniony styl "rządzenia" i działanie , które miały miejsce jeszcze rok temu , ale nie przyszło Panu do głowy , że inni , przez 8 długich lat tzw"rządów " PO , tez mogli się czuć , jak Pan i pańscy koledzy tylko przez 1 /jeden /, jedyny .rok ? I wytrzymali , cierpliwość została wynagrodzona . Sprawiedliwości stało się zadość . Tak na marginesie , odnoszę - nie tylko ja - wrażenie , że Redakcja wraz z Panem , jest antypolsko nastawiona do zachodzących / słusznie / zmian . Kto Panu i Pańskim koleżkom płaci? Masoni , liberałowie w myckach na głowach, na czele z ich guru Sorosem?
Masoni? :) Żydzi? :)W redakcji pracują Ukraińcy i Polacy ukraińskiego pochodzenia.
Ale dramat! jak można bez kupowania wypoczywać?? a czytając komentarze do tego tekstu- coś w tym jest!!! zastanawia mnie brak możliwości skomentowania manifestacji -nie procesji, naszych sąsiadów w ŻP. Przypadek??? A co do twórczości autora moim zdaniem pozostawia wiele do życzenia, wolę już chyba czytać ogłoszenia.
Drogi Panie Czarnecki. Pański tekst jest marną próbą opisania miejscowości Słonne i wyśmiania mieszkańców ( w tym osób pracujących). Moim skromnym zdaniem człowiek w koszulce z symbolami Polski Walczącej wie o historii dużo więcej niż szanowny Pan. Powierzchowne oceny są bardzo krzywdzące. Wbrew temu co zostało napisane w tekście człowiek ten bardzo dba o poszanowanie symboli i przeszłości naszego narodu. Koleją sprawą jest tekst dotyczący baterii słonecznych. Skąd pomysł,że ktoś skorzystał z dotacji? Kupione były za prywatne pieniądze właściciela. A eternit nie łamany-cięty- proszkowany etc. nie jest szkodliwy i rakotwórczy. Dziwne,że w tak rozwiniętym zagłębiu Ruhry setki kamienic są pokryte eternitem ( dachy i ściany) ponieważ jest to dobry izolator. Nauka nie boli Panie Czarnecki, trzeba tylko chcieć. I zanim Pan wyda osąd w jakiejkolwiek sprawie, dobrze byłoby troszkę się zapoznać z tematem. Pozdrawiam
Przyjeżdżam do tego Slonnego Ok 15 lat , od 8 lat wybudowałem sobie tam domek , nie chwaląc się byłem w kilkudziesięciu krajach świata i z pełną odpowiedzialnością mogę napisać , marny redaktorzyno bredzisz , widocznie sprzedawana za dużo piwa Ci sprzedał bo i te słoneczniki ci wyblakły w oczach .Ps. Przekaże sprzedawcy żeby dla ciebie następnym razem założył koszulkę z sierpem i młotem może sie poczujesz bardziej swojski , ale piwa to on ci juz nie poda bo wiesz delirium i te sprawy
Serdecznie zapraszam do wypełnienia ankiety na temat preferencji żywieniowych wśród mieszkańców Podkarpacia. Ankieta potrzebna mi jest do pracy licencjackiej.goo.gl/forms/oHWjiektw6QTdx883Dziękuje wszystkim za poświęcony czas! :-):-)
"W ofercie, w weekend, kiedy trochę ludzi zjeżdża tu na ostatki lata, jedynie piwo i lody. Gdyby ktoś chciał tu kupić coś do spożycia, a nie do picia, czy lizania – musi obejść się smakiem. Aby było jasne, był jeden wafelek „Grześ”, ale się skończył. Ale za to sprzedawca ma na sobie koszulkę z symbolem Polski Walczącej. Klasa." Panie redaktorze , rozumiem , że obecna władza - co nietrudno zauważyć w Pana wywodzie, jest Panu i Pana kolegom obca , wręcz egzotyczna , ale co ma wspólnego opis krajobrazu ze sklepem niby spożywczym do tzw. strojów " patriotycznych"? Co ma przysłowiowy piernik do wiatraka ? Lub mówiąc inaczej , Polonez do Cadillaca? Zwykła upierdliwość , wręcz dziennikarska frustracja. Rozumiem , że obecna propolska władza nie pozwala na miniony styl "rządzenia" i działanie , które miały miejsce jeszcze rok temu , ale nie przyszło Panu do głowy , że inni , przez 8 długich lat tzw"rządów " PO , tez mogli się czuć , jak Pan i pańscy koledzy tylko przez 1 /jeden /, jedyny .rok ? I wytrzymali , cierpliwość została wynagrodzona . Sprawiedliwości stało się zadość . Tak na marginesie , odnoszę - nie tylko ja - wrażenie , że Redakcja wraz z Panem , jest antypolsko nastawiona do zachodzących / słusznie / zmian . Kto Panu i Pańskim koleżkom płaci? Masoni , liberałowie w myckach na głowach, na czele z ich guru Sorosem?
Masoni? :) Żydzi? :)W redakcji pracują Ukraińcy i Polacy ukraińskiego pochodzenia.
Ale dramat! jak można bez kupowania wypoczywać?? a czytając komentarze do tego tekstu- coś w tym jest!!! zastanawia mnie brak możliwości skomentowania manifestacji -nie procesji, naszych sąsiadów w ŻP. Przypadek??? A co do twórczości autora moim zdaniem pozostawia wiele do życzenia, wolę już chyba czytać ogłoszenia.