Reklama

Śmierć na dachu. Tragedia na Grodzkiej

Było wczesne popołudnie, 27 stycznia br. Dachy kamienic były oblodzone, pokryte warstwą śniegu. Na jeden z nich przy ulicy Grodzkiej zdecydował się wejść 71-letni mężczyzna. Chciał... poprawić antenę satelitarną. Niestety, zakończyło się tragicznie.

Spore poruszenie nie tylko wśród spacerujących po przemyskim Rynku, ale i okolicznych mieszkańców wzbudził w tym dniu widok pojazdów pogotowia ratunkowego, straży pożarnej czy policji, pod budynkiem, w którym mieści się m.in. Biuro Poselskie posła Marka Rząsy czy Wydział Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miejskiego w Przemyślu.

– Zgłoszenie dotarło do nas[paywall] po godzinie 14. Brzmiało groźnie, bo dzwoniący poinformował, że na dachu budynku znajduje się mężczyzna, który się poślizgnął i trzyma się anteny. Może spaść – powiedział rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej młodszy brygadier Grzegorz Latusek.

Reklama

Natychmiast na miejsce zdarzenia zadysponowane zostały dwa zastępy strażaków, w tym samochód z drabiną mechaniczną. Dotarli w kilka minut. Co zastali?

– Mężczyzna, który dzwonił, stał w wyłazie na spadzisty dach i jedną ręką trzymał drugiego mężczyznę. Nieprzytomnego, sinego. Błyskawicznie ewakuowaliśmy tego mężczyznę z połaci na strych kamienicy. Podjęliśmy próby resuscytacji, mieliśmy respirator. Trwało to kilka minut. Potem przyjechał zespół ratownictwa medycznego, który zajął się nim – dodał mł. bryg. G. Latusek.

Bez prokuratorskiego śledztwa

Niestety, życia 71-letniego mężczyzny nie udało się uratować. Zmarł.

– Siedemdziesięciojednolatek wszedł na dach poprawić lub podpiąć kabel anteny satelitarnej. O pomoc poprosił swojego sześćdziesięcioletniego sąsiada. W pewnej chwili zasłabł i upadł. Udało się nam dowiedzieć na miejscu, że chorował. Trudno mi powiedzieć, co go skłoniło do wejścia na pełen śniegu dach – stwierdziła rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu starszy aspirant Małgorzata Czechowska.

Reklama
Czynności sprawdzające i okoliczności tej tragedii prowadzi przemyska policja pod nadzorem prokuratury. Wiadomo jednak, że ta druga instytucja nie wszczęła śledztwa w tej sprawie. Prokurator nie dopatrzył się żadnych znamion przestępstwa. Nie było też udziału osób trzecich. Mężczyzna najprawdopodobniej zmarł na zawał serca.


fot.Mariusz Godos
Do tragedii doszło na dachu kamienicy przy ul. Grodzkiej, w której mieści się m.in. Biuro Poselskie posła Marka Rząsy czy Wydział Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami UM w Przemyślu.


fot.Mariusz Godos
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama