Co prawda od kilku dni aura nas nie rozpieszcza, ale kilka bardzo ciepłych dni wiosennych dały nam przedsmak prawdziwej wiosny. Jak wiosna – to długie spacery nie tylko deptakami miejskimi, ale też po opłotkach naszych miast i okolic. Niestety jak co roku spokojne kontemplowanie budzącej się do życia przyrody zakłócają wałęsające się bezpańsko psy.
Właśnie bezpańsko, bo po ich wyglądzie można sądzić, że po prostu wybiegły z przydomowej zagrody. Tych bez właściciela jest niewiele. Rozumiem miłość do czworonogów, ale pod warunkiem, gdy idzie w parze z adekwatnym uczuciem do dwunogów, czyli miłośników spacerów. Nigdy nie ma pewności, jak pies na spacerowicza zareaguje. Piszę o tym, bo przemyska Straż Miejska od początku roku odnotowała kilkadziesiąt interwencji w sprawie bezpańsko wałęsających się psów. Na szczęście wszystkie skończyły się na strachu. Niestety niewiele pomagają mandaty dla niefrasobliwych właścicieli czworonogów. I tutaj dotykamy sedna sprawy.
Jak dochodzi do dramatów z udziałem psów, na przykład pogryzienia, najczęściej cała złość skierowana jest na niewinne zwierzę. Ono natury nie zmieni. Nie rozumiem natomiast właścicieli, którym jest wszystko jedno. Czy ich pies jest agresywny, czy biega samopas, czy jest przyjaźnie nastawiony do obcych, a nawet jeśli tak, czy obcy życzą sobie psich umizgów. Wszystko lub prawie wszystko zależy od właścicieli czworonogów. Nie ma chyba osób nielubiących najwierniejszych przyjaciół człowieka, bądź są w zdecydowanej mniejszości, ale będąc właścicielem pieska bądźmy także przyjacielem drugiego człowieka.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Żywiołak DYBUKhttps://www.youtube.com/watch?v=AXxnwbziTvQ
Żywiołak DYBUKhttps://www.youtube.com/watch?v=AXxnwbziTvQ