Minął zaledwie ponad rok, a wyremontowana za kwotę 700 tys. zł ulica Prądzyńskiego na przemyskim osiedlu Kazanów zaczyna się... sypać. Fuszerka czy zły materiał, użyty przez głównego wykonawcę? Mamy nadzieję, że władze Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu rozwiążą tę zagadkę.
Remont tej ulicy to efekt dziesiątek wizyt, pism, próśb zarówno mieszkańców, zarządu osiedla, jak i radnych Ewy Sawickiej i Tomasza Schabowskiego. Ponad trzy lata temu udało się wpisać ten remont w plan inwestycyjny miasta, znalazły się pieniądze. Ogłoszony przetarg na wykonawstwo wygrała spółka z Żołyni – Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów. Przez cały 2014 r. trwał generalny remont nawierzchni i chodników. Położony został nowy asfalt, ułożona nowa kostka brukowa na chodniku i nowe krawężniki. Nawierzchnia – póki co – jeszcze się trzyma, ale problem pojawił się przy chodniku i krawężnikach. W kilku miejscach kostka brukowa powypadała, tworząc niebezpieczne uskoki, krawężniki zaś zaczęły się... kruszyć[paywall].
Podczas ostatniej sesji rady miasta wspomniani radni złożyli w tej sprawie interpelację. – Nie minęło pół roku od oddania ulicy do użytku, jak mieszkańcy zgłosili uwagi dotyczące jakości użytych materiałów budowlanych, czyli kostki brukowej, obrzeży i krawężników. Firma wymieniła część nawierzchni chodnika i krawężniki. Mija okres zimowy i znowu mamy powtórkę z rozrywki! – grzmiał na sesji radny Schabowski. – W wielu miejscach krawężniki są poważnie ukruszone, kostka nierówna i niestabilna. Pytam, czy stać nas na taką fuszerkę. Przecież wydaliśmy na ten remont setki tysięcy złotych, a wygląda na to, że został po prostu spaprany – dodał.
Radni zaapelowali o jak najszybszą wymianę krawężników, sprawdzenie stanu chodników i nawierzchni całej ulicy. – Nasze pytania do władz miasta brzmią: co jest zawarte w ramach gwarancji i czy pieniądze na poprawki tej inwestycji pochodzą z budżetu Zarządu Dróg Miejskich – pytał radny Schabowski.
Nim – zgodnie z procedurami – otrzymają odpowiedzi na zadane pytania w interpelacji, sprawdziliśmy u źródła jak z tą gwarancją na remont ulicy Prądzyńskiego za 700 tys. zł jest. Jak dowiedzieliśmy się w Zarządzie Dróg Miejskich w Przemyślu, firma wykonująca remont dała 3-letnią gwarancję, która kończy się w 2017 r., więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby naprawiła tę fuszerkę. Oby tylko nie takim samym materiałem budowlanym, jak do tej pory. – Każdy tego typu sygnał sprawdzamy i reagujemy, najpierw jednak musimy mieć konkretne zgłoszenie – usłyszeliśmy z ZDM.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To ten horodecki z firmy uduś, co wygrywa wszelkie roboty w Peremyślu. Ma układy w magistracie i tutaj trzeba ABW i CBSP, u chomiaka. Chomiaka pocoitki taka fuszerkę odstawiają! Bo jak Był Pan Błachowicz to za mordę trzymał roboli! Wiem co piszę i mówię, bo mam dowody na aktywną pracę w terenie Pana Błachowicza!
Tak to jest jak wygrywa najtańsza oferta w przetargu.... w Polsce kraju złodziei i debili na stanowiskach.
Wszystkie remonty tak wyglądają w Przemyślu . Po 2 latach już się nadają do generalnego remontu
To sie obcieliscie w pore :D To sie sypalo juz w dniu oddania ;) Ale co tam, wazne ze hajs sie zgadza. Macie tanio Barany! Teraz kogo pociagniecie do odpowiedzialnosci? Ja sie pytam, kto nadzorowa jakosc materialow ? Jestescie smieszni!
To ten horodecki z firmy uduś, co wygrywa wszelkie roboty w Peremyślu. Ma układy w magistracie i tutaj trzeba ABW i CBSP, u chomiaka. Chomiaka pocoitki taka fuszerkę odstawiają! Bo jak Był Pan Błachowicz to za mordę trzymał roboli! Wiem co piszę i mówię, bo mam dowody na aktywną pracę w terenie Pana Błachowicza!
Tak to jest jak wygrywa najtańsza oferta w przetargu.... w Polsce kraju złodziei i debili na stanowiskach.
cena czyni cuda:)