Kto powinien wyremontować boisko przy Kosynierów? Samorząd lokalny czy Przemyska Spółdzielnia Mieszkaniowa? Miasto uważa, że to zadanie PSM-u, spółdzielnia twierdzi, że skoro powstało ze środków miasta, to ono powinno zadbać o jego wygląd.
Przy ulicy Kosynierów (boczna ulicy Krasińskiego) znajduje się kilkanaście bloków. Boisko do gry w piłkę nożną, znajdujące się tuż obok stacji kolejowej Zasanie, jest jedynym miejscem, na którym dzieci i młodzież mogą się „wyżyć”. Niemal codziennie popołudniami jest tam sporo młodych ludzi. Boisko powstało ponad ćwierć wieku temu, ale od tego czasu nie było remontowane. Porozrywane ogrodzenie z wystającymi drutami, nierówna nawierzchnia, niestabilne bramki. Fatalny widok. Co gorsze, to jedyne tego typu miejsce w tamtym rejonie. Są co prawda niedaleko obiekty Czuwaju przy ulicy 22 Stycznia, ale przecież nikt nie wpuści tam dzieci z ulicy, aby pokopały piłkę[paywall].
Od kiedy przewodniczącym Zarządu Osiedla nr 9 „Krasińskiego” został Marcin Radochoński, sprawa naprawy boiska stała się jedną z priorytetowych kwestii. Na biurka prezydenta miasta i prezesa Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej trafiły pisma z prośbą o pomoc przy wyremontowaniu placu. O boisku M. Radochoński mówił także podczas kwietniowej sesji Rady Miasta Przemyśla.
– Całe nasze osiedle Krasińskiego liczy około pięć tysięcy osób. Duża grupa to dzieci i młodzież, która nie ma gdzie spędzić wolnego czasu. Na placach zabaw nie można nawet ruszyć piłki, bo wszędzie są zakazy i ludzie od razu wzywają straż miejską. To jedyne boisko na całym osiedlu! Proszę zobaczyć, jak wygląda. Dziury w ogrodzeniu, wystające druty, nierówna i wydeptana nawierzchnia. Kiedyś były kosze do gry w koszykówkę, ale zostały wycięte – tłumaczy M. Radochoński.
Oczywiście nie wszyscy mieszkańcy byliby zadowoleni z remontu boiska. Zwłaszcza ci, którzy nie lubią hałasu i kurzu.A kiedy jest sucho, ten z boiska dostaje się wtedy do mieszkań. Tyle tylko, że remont placu i zasianie trawy z pewnością zlikwidowałoby część niedogodności.

fot.Mariusz Godos
Boisko jest nierówne, wydeptane, stąd nie ma się co dziwić, że się z niego... kurzy.
Na wspomniane pisma zarząd osiedla otrzymał już odpowiedzi. Wynika z nich, że... za bardzo nie wiadomo, kto powinien ten remont wykonać. Władze miasta uważają, iż samorząd nie jest właścicielem terenu, wobec czego nie poczuwa się do przeprowadzenia remontu boiska, naprawy lub wymiany ogrodzenia czy wyposażenia go w kosze. Władze Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z kolei twierdzą, że boisko z ogrodzeniem zostało wykonane na zlecenie Urzędu Miejskiego w Przemyślu, więc teren należy do miasta i to samorząd winien się podjąć remontu.
– Podtrzymujemy stanowisko, które znalazło się w odpowiedzi dla zarządu osiedla numer 9. Miasto nie jest właścicielem terenu, na którym znajduje się boisko dla dzieci i młodzieży przy ulicy Kosynierów 9, nie może więc, zgodnie z prawem, inwestować na nie należącej do siebie działce. Przyznaje to zresztą sam zarząd we wniosku skierowanym do prezydenta, pisząc, że to teren Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Rzeczywiście boisko kilkanaście lat temu powstało z funduszy miejskich, ale w ówczesnych uwarunkowaniach prawnych było to możliwe, teraz zaś już nie tylko nie możemy, ale nie mamy prawa tego zrobić – powiedział rzecznik prasowy przemyskiego magistratu Witold Wołczyk.

fot.Mariusz Godos
Wystające z ogrodzenia druty nie są bezpieczne, zwłaszcza dla dzieci.
– Jak już wspomniałem, boisko zostało wykonane przez miasto i to ono powinno o nie dbać. Spółdzielnia nie posiada środków finansowych na kompleksowy remont, ale w miarę możliwości będziemy się starali pomóc w realizacji choć części. Muszę jednak przy okazji dodać, że wielokrotnie od mieszkańców osiedla przy Kosynierów wpływały skargi dotyczące zachowania osób na nim przebywających. Dewastowali, zaśmiecali, pili alkohol i zakłócali spokój do późnych godzin nocnych. W zeszłym roku w bezpośrednim sąsiedztwie boiska rozbita została obudowa licznika elektrycznego. Kilkakrotnie wzywana była straż miejska. Podejmując jakieś inicjatywy, musimy się liczyć ze zdaniem wszystkich członków spółdzielni z tamtego terenu – podsumował prezes PSM Zbigniew Kurosz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Tak samo wygląda ścieżka zdrowia na Kmieciach . Zardzewiałe drabinki , niekoszona trawa
Przykro mi to stwierdzić, ale koło 7 lat temu zainteresowało się tym boiskiem kilkunastu młodych ludzi (w tym ja), którzy podjęli się remontowania tego boiska. Mieliśmy wtedy kolejno 11, 12, 14, 15, 16, 17, a najstarszy 18 lat i nie martwiliśmy się o nic, ponieważ miasto dało nam pieniążki na nowe siatki, które po tych siedmiu latach wyglądają jak wyglądają, a wywóz koszy do gry w koszykówkę, to także nasza sprawka. Wszystko wykopywaliśmy łopatami, równalismy grabiami, nikt nie zainteresował się tym, aby nam pomóc, jedyne straż miejska się zainteresowała, tym czy mamy zezwolenie na jakiekolwiek prace :). Pieniądze pozyskane z urzędu miasta, więc może to miasto powinno odnowić nasze boisko? :)
"tuż obok stacji kolejowej Zasanie" no chyba nie bardzo
A co Pan przewodniczący oprócz złożenia pisma zrobił? Może tak jak na innych osiedlach dobrze byłoby wziąć łopatę do ręki i przynajmniej robocizna byłaby z głowy?
A dlaczego wywieźliście kosze? Nie przypominam sobie aby w tej kwestii była robiona jakaś ankieta, głosowanie. Nie sama piłką nożną młodzież żyje. Mieszkam na tym osiedlu 37 lat. Tak ja i moje dzi9eci oraz dosyć spora część ich kolegów woli koszykówkę.
Kilkaset metrów dalej na Focha będzie budowane boisko. Jest sens wykładać kolejne pieniądze bo ktoś ma ambicje pokazać że coś robi za publiczne pieniądze?
Tak samo wygląda ścieżka zdrowia na Kmieciach . Zardzewiałe drabinki , niekoszona trawa
Przykro mi to stwierdzić, ale koło 7 lat temu zainteresowało się tym boiskiem kilkunastu młodych ludzi (w tym ja), którzy podjęli się remontowania tego boiska. Mieliśmy wtedy kolejno 11, 12, 14, 15, 16, 17, a najstarszy 18 lat i nie martwiliśmy się o nic, ponieważ miasto dało nam pieniążki na nowe siatki, które po tych siedmiu latach wyglądają jak wyglądają, a wywóz koszy do gry w koszykówkę, to także nasza sprawka. Wszystko wykopywaliśmy łopatami, równalismy grabiami, nikt nie zainteresował się tym, aby nam pomóc, jedyne straż miejska się zainteresowała, tym czy mamy zezwolenie na jakiekolwiek prace :). Pieniądze pozyskane z urzędu miasta, więc może to miasto powinno odnowić nasze boisko? :)
"tuż obok stacji kolejowej Zasanie" no chyba nie bardzo